Co jakiś czas media straszą nas deszczem, śniegiem, nietypową wiosną czy też upalnym latem. Okazuje się, że anomalia pogodowe, to nic nowego. Sto lat temu prasa radziła, aby podczas upałów do pracy w biurze założyć mniej ?zobowiązujący strój?.

W tym miejscu wszystkich zwolenników teorii ocieplania czy też oziębiania się klimatu proszę o trochę więcej pokory w ferowaniu wyroków. Prawdą jest, że najstarsi górale nie pamiętają różnych dziwnych zachowań się pogody, ale wystarczy tylko poszerzyć swój ?czasookres refleksji? pogodowych na przykład o 200 lat i dowiemy się, że anomalia pogodowe, to nie specyfika naszych lat, ale przypadki zdarzające się co jakiś czas.

I tak zwolennik oziębiania się klimatu powinien zdecydowanie cofnąć się do zim z lat 1887/88, 1890/91 czy też do 1903, by dowiedzieć się o niespotykanych mrozach i śnieżycach. Natomiast uwadze piewców ocieplania klimatu polecam zimę 1898/99, która była najbardziej łagodną w XIX wieku. Zimą 1906/7 w styczniu i do połowy lutego były burze i ciągłe deszcze.

Jak widać, każdy klimatolog znajdzie coś dla siebie. Dlatego proponuję, aby do informacji historycznych nie podchodzić wybiórczo. Zainteresowanych informacjami, jak kształtowała się pogoda od 1719 roku na terenie Europy odsyłam do ?Kuriera Lwowskiego? ze stycznia 1914 roku. Warto przeczytać, aby nie ulegać informacjom w stylu: Najstarsi górale tego nie pamiętają...

Jacek Kachel