Od dłuższego czasu kibice bielskiego Podbeskidzia mają być "nękani" w mieście przez sympatyków bialskiej Stali. Policja wie o problemie, ale zapewnia, że w ostatnim czasie nie doszło do eskalacji wrogości ze strony zwaśnionych grup kibicowskich. Innego zdania jest Wojciech Borecki, prezes "Górali".

W marcu br. prezes Podbeskidzia zwrócił się do Komendy Miejskiej Policji w Bielsku-Białej z pismem, w którym dokładnie opisał sytuację, jaka miała mieć miejsce przed wyjazdem kibiców do Gliwic. Przed spotkaniem z Piastem część sympatyków ekstraklasowej drużyny była podobno zastraszana. Paść miały również groźby pod adresem kibiców Podbeskidzia. List datowany był na dzień 12 marca.

Zastraszali kibiców?

 - Część kibiców została zastraszona. Grożono im i w ten sposób "zabraniano" wyjazdu ze swoją drużyną na mecz. Szczegółami sprawy, ustaleniem motywów, sprawców i ich schwytanie, miała zająć się policja i to ona posiada wszelkie informację na ten temat - poinformował naszą redakcję Marcin Zarębski, rzecznik prasowy klubu.

O szczegóły zapytaliśmy u źródła - Pismo podpisane przez Pana Wojciecha Boreckiego wpłynęło do nas 24 marca. Trwa postępowanie w tej sprawie - mówi lakonicznie Elwira Jurasz, rzecznik prasowy Komendy Miejskiej Policji w Bielsku-Białej. Ze względu na brak mocnych dowodów niewiele wskazuje jednak na to, by sprawą zajął się prokurator.

Bez dowodu nie ma przestępstwa

 - Klub wskazał potencjalnych pokrzywdzonych w sprawie, ale osoby te w żadnym wypadku nie potwierdzają tych doniesień - wyjaśnia nadkomisarz Jurasz, która dodaje, że w ostatnim czasie policja nie odnotowała wzrostu wzajemnej agresywności sympatyków obu bielskich klubów. Jedynym groźniejszym incydentem był nakręcony pod koniec ub. roku sfingowany film, na którym uprowadzony i brutalnie pobity miał zostać kibic Podbeskidzia. W tej sprawie bielska policja błyskawicznie ustaliła personalia sprawców i zatrzymała cztery osoby.

W środowisku piłkarskim słychać opinie, że tematy kibicowskie stają się dla działaczy Podbeskidzia wygodne, by ukryć poważniejsze problemy w klubie. 30 czerwca wygaśnie kontrakt sponsorski łączący "Górali? ze spółką Murapol. Ogólnopolski deweloper od dłuższego czasu rozważa zakończenie współpracy z klubem, w którym większościowym akcjonariuszem jest gmina. Tymczasem budżet TSP jest prawdopodobnie najniższy w ekstraklasie (wynosi ok. 9 mln zł). Ponadto w ostatnich miesiącach klub przegrał dwa postępowania sądowe, na mocy których musi wypłacić odszkodowania w wysokości ok. 430 tys. zł.

                                                                                              ***
W marcu br. środowisko kibicowskie skupione wokół zespołu prezesa Boreckiego zawiesiło swoją działalność. W dniu 21 marca Stowarzyszenie Sympatyków Klubu Podbeskidzie wydało oświadczenie, w którym informuje, że na decyzję o zawieszeniu działalności z dniem 13 marca wpływ miały wyłącznie "wydarzenia wewnątrz stowarzyszenia". Nie wszyscy jednak wierzą w tę wersję wydarzeń. - Nie mogą przyznać się do problemu. Honor oraz niepisany kodeks kibicowski zabrania im współpracy z policją - przekonują pytani przez nas byli działacze Podbeskidzia.

Bartłomiej Kawalec