Z archiwum - spłonął podczas snu
Kroniki kryminalne w gazetach pełne są zazwyczaj informacji o różnego rodzaju przekrętach, oszustwach i krwawych zdarzeniach. Ale co jakiś czas przekazuje doniesienia o tragicznej w skutkach beztrosce czy braku wyobraźni. Oto przykład sprzed ponad stu lat.
W listopadzie 1905 roku dużą niefrasobliwością wykazał się w Bielsku 27 letni Karol Monikiel, elektrotechnik z firmy ?Zipser i Syn? w Mikuszowicach. Idąc spać, nie zgasił palącej się świecy, która stała tuż przy łóżku.
- Przez sen prawdopodobnie świecę przewrócił, a od jej płomienia zaczęła się tlić pościel. Rozchodzący się zapach dymu poczuła w nocy sąsiadka Monika, a wszedłszy do jego mieszkania, ujrzała go leżącego bez znaku życia na tlejącem łóżku pokrytego licznemi ranami z opalenia. Nieszczęśliwego w stanie bezprzytomnym przeniesiono do szpitala w Bielsku i udzielono mu pierwszej pomocy. Miał on liczne opalenia na szyi i piersiach i głębokie rany na brzuchu - relacjonowała prasa.
Poparzonego przewieziono do szpitala. Niestety, obrażenia były tak wielkie, że po kilku dniach zmarł.
Jacek Kachel

Klauzula informacyjna ›