Dziś na krakowskim stadionie zmierzą się zespoły Podbeskidzia i miejscowej Cracovii. Historia zmagań drużyn z Bielska i Krakowa ma ponad stuletnią tradycję. Tak się składa, że również w kwietniu 1914 roku doszło do meczu pomiędzy Bielitz-Bialaer FC a Cracovią.

Przed spotkaniem zespół z grodu Kraka był pełen obaw, gdyż piłkarze niebiesko-czarnych z Bielska w ostatnich meczach prezentowali wysoką formę. Krakowski ?Czas? szczególnie obawiał się nowego napastnika z Bielska - Reichela, który już nie raz uczestniczył w meczach międzynarodowych i pokazał swoją klasę. Wszystkie te obawy zweryfikowało boisko. Jak się okazało, ?Cracovia? była tak niegościnna, że odesłała bielszczan do domu, strzelając im aż pięć goli. Na pamiątkę sportowcy zrobili sobie wspólne zdjęcie.

?Czas? zamieścił dużą relację z tego meczu, w której kwiecistym językiem sprawozdawca relacjonował: - Doskonale grali wczoraj krakowscy pomocnicy. Głównie ich grze przypisać należy, że atak bielski nie mógł się rozwinąć i kombinować. Z pojedynczych zaś graczami, usiłującymi grać później na własną rękę, także i z groźnym Reichlem, łatwo dawali sobie rady (...) Z drużyny bielskiej wyróżniał się najbardziej grający początkowo w środku napadu, później zaś w pomocy Reichl. Znajduje jednak zbyt mało poparcia u swych partnerów, to też jego wysiłki są bez rezultatu. Obaj obrońcy, rozwinięci doskonale fizycznie, mają tę zaletę, że idą ostro na piłkę. Bramkarz miał oprócz bardzo dobrych momentów, niezwykłe szczęście, któremu tak on, jak jego drużyna zawdzięczają, że porażka nie była dotkliwsza.
Od razu po rozpoczęciu gry przeprowadza ?Cracovia? gwałtowny atak, który po ?centrze? z lewego skrzydła kończy się golem, strzelonym przez środkowego napastnika. Potem gra toczyłą się mniej więcej równomiernie z lekką przewagą ?Cracovii?. Do pauzy jednak nie udaje się biało-czerwonym uzyskać żadnego punktu więcej, pomimo nadarzających się wcale dobrych sposobności, a więc stosunek wyraża się 1:0 dla ?Cracovii?.
Po pauzie gra od razu przenosi się pod bramkę bielszczan i przez dziesięć minut trwa oblężenie, w którym biorą udział i pomocnicy ?Cracovii?. Gol pada jednakże dopiero wtedy, gdy niebiesko-czarni, przełamawszy łańcuch, dostają się do środka pola i tutaj tracą piłkę. Niedługo potem z przepięknej kombinacyi strzela środkowy trzeciego gola. Po ?centrze? z prawego skrzydła uzyskuje lewy łącznik czwartą, wkrótce potem w taki sam sposób środkowy napastnik pięknym strzałem z powietrza piątą bramkę. Pod koniec gry idzie strzał po strzale na bramkę Niemców, ale jeszcze energiczniej niż oni sami broni ich ochraniające ich szczęście. Ostateczny rezultat 5:0 na korzyść ?Cracovii?. 

W tych okolicznościach remis Sturm Bielitz (5:5) z gimnastykami z Katowic był wynikiem całkiem przyzwoitym. Tym bardziej, że 5 kwietnia podczas rewanżu w Bielsku nasi wygrali 3:0. Jak spisali się bielscy piłkarze 25 kwietnia 2014 roku przeczytacie Państwo w naszym dzisiejszym serwisie sportowym.

Jacek Kachel