Nie będzie śledztwa w sprawie przekazania Miejskiemu Schronisku dla Bezdomnych Zwierząt w Bielsku-Białej oferty skupu psów i kotów w celu pozyskania tkanek jadalnych. Zdaniem bielskiej prokuratury, do przestępstwa nie doszło.

W trakcie postępowania wyjaśniającego prokurator ustalił, że do bielskiego schroniska wpłynęła oferta prywatnej firmy dotycząca skupywania zwierząt i transportowania ich do krajów Europy Zachodniej i Dalekiego Wschodu. Z oferty wynikało, że płatność za każde zwierzę uzależniona będzie od wagi i wieku. Okazało się jednak, iż firma ta nie istnieje, a oferta była prowokacją dziennikarską mającą na celu sprawdzenie, czy schroniska, które mają trudności finansowe, zamiast usypiać zwierzęta, byłyby skłonne sprzedawać je.

Podobne oferty otrzymały także inne schroniska w kraju, lecz - jak przyznał dziennikarz, który był autorem tej prowokacji - żadne z nich nie odezwało się z chęcią współpracy. W tej sytuacji Prokuratura Rejonowa Bielsko-Biała - Południe odmówiła wszczęcia śledztwa dotyczącego czynu z art. 77 pkt 3 ustawy o ochronie zdrowia zwierząt oraz zwalczaniu chorób zakaźnych zwierząt - z uwagi na brak danych dostatecznie uzasadniających podejrzenie popełnienia przestępstwa.

bb