Województwo śląskie jest utożsamiane z energetyką węglową i wysokim poziomem emisji, lecz w ostatnim czasie w regionie następują rewolucyjne zmiany w sektorze elektroenergetycznym. Dowodem na to jest m.in. wysoka stopa zatrudnienia w sektorze energetyki odnawialnej oraz zrealizowanych inwestycji, a także ulokowanie na tym terenie największych firm produkujących systemy dla energetyki rozproszonej.

Dzięki takim firmom jak m.in. Caldoris z Bielska-Białej, która właśnie wprowadziła na rynek innowacyjny kolektor rurowo-próżniowy, województwo śląskie staje się polskim zagłębiem energetyki obywatelskiej. Największą popularnością kolektory słoneczne cieszą się właśnie na południu Polski.

Po co nam kolektor?

Nowatorski kolektor rurowo-próżniowy osiąga do 30 proc. większą produkcję energii niż podobne urządzenia słoneczne. Charakteryzuje się zwiększoną odpornością na korozję, kurz i inne czynniki zewnętrzne, co zapewnia jego dłuższą żywotność na obszarach o niekorzystnej pogodzie. Jest to jedyna tego typu konstrukcja chroniona patentem w skali europejskiej.

Instalacja została wyposażona w dodatkowe, specjalnie profilowane lustra aluminiowe, pokryte unikalną powłoką MIRO-SUN. Dzięki niej promienie słoneczne padające na przestrzeń między rurami kolektora odbijają się od zwierciadła CPC i wracają na powierzchnię absorbera, znacząco zwiększając wydajność urządzenia. Zaletami instalacji są również bezobsługowa eksploatacja (konserwacja i naprawa przebiegają bez wstrzymywania jej pracy) oraz korzystne dofinansowanie z NFOŚiGW.

Prawidłowo dobrany i zainstalowany zestaw solarny w słonecznych miesiącach może pokryć niemal w całości zapotrzebowanie na ciepłą wodę. Wpływa to znacząco na budżet domowy, gdyż umożliwia zaoszczędzenie na rachunkach za ogrzewanie nawet do 70 proc. i uniezależnia od wysokoemisyjnych źródeł opału.

Przekroczone normy

Obecnie nasze województwo przoduje w wykorzystaniu instalacji solarnych. - Energia cieplna wygenerowana przez kolektor słoneczny czy kocioł ekologiczny, to oszczędność energii, która musiałaby zostać wyprodukowana w drodze spalania drewna, węgla czy olejów opałowych. To z kolei przekłada się na niższą emisję gazów cieplarnianych oraz pyłów lotnych do atmosfery - tłumaczy prezes Związku Pracodawców Forum Energetyki Odnawialnej, Katarzyna Motak. 

Tymczasem w Bielsku-Białej przez dłuższą część roku poziom zanieczyszczenia powietrza przekracza przyjęte normy. Największy problem dotyczy niskiej emisji, czyli pyłu zawieszonego PM10, którego dopuszczalne stężenie w 2013 roku wynosiło średnio 44 ?g/m przy normie 40 ?g/m. Najgorsze wyniki rejestrowane są w miesiącach grzewczych. W ub. roku poziom stężenia PM10 zbliżał się wówczas nawet do 80 ?g/m. Za taki stan rzeczy odpowiadają głównie: emisja komunalna (niska emisja z domowych kotłów), transport drogowy i przemysł. Sytuację pogarsza położenie miasta w kotlinie w sąsiedztwie ośrodków przemysłowych.

Dotacje na wymianę kotłów

Zamianę kotłów węglowych na niskoemisyjne ułatwiają Programy Ograniczenia Niskiej Emisji, dzięki którym w naszym mieście dotychczas zlikwidowano kilkaset kotłów. W zeszłym roku Rada Miejska przyjęła do realizacji program ograniczenia emisji zanieczyszczeń z budynków mieszkalnych, który umożliwia otrzymania dotacji w wysokości do 6 tys. zł na wymianę kotłów węglowych na ekologiczne źródła energii.

 - NFOŚiGW dopłaca 45 proc. do kredytu na zakup i montaż kolektorów słonecznych przez osoby fizyczne i wspólnoty mieszkaniowe, a wkrótce uruchomi nowy program priorytetowy wspierający zakup kolektorów słonecznych ?Prosument? z budżetem w wysokości 600 mln zł - informuje prezes Katarzyna Motak.

Katarzyna Handzlik