W Bielsku-Białej wczoraj młodzież świętowała dzień wagarowicza, wędrując po mieście lub odpoczywając na terenach zielonych. Niektórzy jednak zajęci byli pracą związaną z usuwaniem śmieci, które zalegają na bielskich ulicach.

Pierwszego dnia wiosny pana Waldemara (imię zostało zmienione) spotkaliśmy na ul. Sikornik podczas przerwy w pracy. Stara się jak może, aby miasto wyglądało czyściej. Nie robi tego bezinteresownie, gdyż za kilogram folii (m.in. reklamówki) otrzymuje w skupie 60 groszy. Nie jest to jednak lekka praca - wielki worek plastiku widoczny na zdjęciu waży ok. 5 kg, a uzbieranie surowca pochłonęło wiele czasu. Zysk jest więc znacznie niższy niż minimalna stawka godzinowa.

Tekst i foto: Piotr Bieniecki