Prawnicy reprezentujący interesy Karoliny Z., sprawczyni  wypadku z Kóz, wnieśli kasację do Sądu Najwyższego. Adwokaci nie chcą ujawnić argumentów, jakie podnieśli we wniosku. Uzasadniają to dobrem swojej klientki. 

Karolina Z. odsiaduje wyrok ośmiu lat więzienia za to, że prowadząc auto pod wpływem amfetaminy, śmiertelnie potrąciła dwóch chłopców na przejściu dla pieszych w Kozach. Kobieta ma też dożywotni zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych. Wyrok w tej sprawie zapadł w lipcu ub. roku (o procesie przed Sądem Rejonowym w Bielsku-Białej pisaliśmy w artykule Zabiła dzieci - posiedzi osiem lat).

Od wyroku odwołała się skazana oraz rodzice zmarłych chłopców. Obrona Karoliny Z. argumentowała m.in., że proces był nierzetelny, gdyż sąd przeprowadził go na podstawie tylko jednej opinii - zleconej przez prokuraturę. Przekonywano również, iż według zeznań świadków, kobieta nie sprawiała wrażenia osoby będącej pod wpływem narkotyków. Natomiast rodzice chłopców domagali się podwyższenia kary pozbawienia wolności do lat 10.

W listopadzie ub. roku bielski Sąd Okręgowy utrzymał w mocy wyrok pierwszej instancji (o wynikach apelacji informowaliśmy w artykule Tragedia w Kozach: będzie nowy proces?). Teraz obrońcy Karoliny Z. złożyli wniosek kasacyjny do Sądu Najwyższego. - To bardzo długotrwały proces. Może trwać nawet rok - powiedział nam jeden z nich.

sza