Mirosława Nykiel zamiast Małgorzaty Handzlik wystartuje do Parlamentu Europejskiego - taka wiadomość ostatnio zelektryzowała świat polityki na Podbeskidziu. Decyzje w tej sprawie podejmie we wtorek zarząd krajowy PO.

Posłanka Nykiel powiedziała nam,  że zgodziła się kandydować po czwartkowej rozmowie z marszałek Sejmu Ewą Kopacz oraz Tomaszem Tomczykiewiczem, szefem śląskich struktur PO. Przyznała, że Parlament Europejski był jej politycznym celem, choć z uwagi na sprawy rodzinne nie chciała startować w tegorocznych wyborach. - Mam duże doświadczenie w sprawach europejskich. Kończyłam m.in. podyplomowe studia poświęcone integracji europejskiej. Jestem członkiem delegacji polskiej do Rady Europejskiej - dodała Mirosława Nykiel.

Całym zamieszaniem mocno zdziwiona jest obecna eurodeputowana PO - Małgorzata Handzlik. Przyznała, że jeszcze w sobotę rozmawiała z Tomaszem Tomczykiewiczem, który potwierdził jej obecność na liście kandydatów do PE. - Kwestią jest to, które miejsce na tej liście będę miała - powiedziała europosłanka. - Moja kandydatura była brana pod uwagę przez zarząd regionu od momentu, gdy zaczęły zapadać decyzje, kto będzie kandydował. Nie było dyskusji, że nie będzie mnie na liście - podkreśliła.

Mirosława Nykiel od 2005 roku zasiada w polskim parlamencie. Małgorzata Handzlik jest eurodeputowaną od 2004 roku. Decyzję o tym, kto z Platformy Obywatelskiej kandydować będzie do PE podejmie już jutro zarząd krajowy PO.

sza