Żył tak, jakby miał zaraz umrzeć
Wieloosobowa obsada z udziałem tancerzy i chóru, broadwayowska scenografia, specjalnie powołany zespół artystów odpowiedzialnych za muzykę i choreografię - wczoraj odbyła się premiera ?Zorby?. Jest to pierwszy musical na deskach Teatru Polskiego w Bielsku-Białej.
Spektakl zainspirowany jest powieścią Nikosa Kazantzakisa z 1946 roku pt. ?Grek Zorba? , która opowiada o radości życia potrafiącej pokonywać przeciwności losu. Książka opisuje dzieje znajomości młodego człowieka, Niko (w tej roli obdarzony pięknym głosem Rafał Sawicki), ze spotkanym przypadkiem w tawernie mężczyzną w podeszłym wieku.
Prawie cały zespół i goście
Aleksy Zorba zostaje zatrudniony przez narratora powieści jako nadzorca jego kopalni i wspólnie wyruszają na Kretę. Ta historia zyskała światową sławę dzięki legendarnemu filmowi z 1964 w reżyserii Michaela Cacoyannisa z główną rolą Anthony'ego Quinna. Film wyróżniono trzema Oskarami, a tytułowa melodia skomponowana przez Mikisa Theodorakisa do dziś należy do najpopularniejszych utworów muzyki filmowej.
Z kolei musical autorstwa Josepha Steina (libretto), Freda Ebba (teksty piosenek) i Johna Kandera (muzyka) trafił na Broadway w 1968 roku. Pomimo uszczypliwych uwag krytyków twierdzących, że to temat zbyt ciężki na scenę, odniósł spektakularny sukces (ponad 300 przedstawień i liczne nagrody). Jeszcze większy sukces odniosła inscenizacja z 1983 roku, w której wystąpili m.in. Anthony Quinn i Lilla Kedrova (przed laty laureatka Oskara za rolę Hortensji w filmowej wersji ?Greka Zorby?).
Musical jest specyficznym gatunkiem scenicznym, łączącym w sobie fabułę dramatyczną, śpiew i choreografię, co stawia przed aktorami nie lada wyzwanie. Do udziału w tym spektaklu reżyser zaangażował prawie cały zespół Teatru Polskiego, wzbogacając go gościnnym udziałem profesjonalnych tancerzy i chóru. Jednak najwięcej wysiłku wymaga od aktora rola tytułowa. Witold Mazurkiewicz powierzył ją Tomaszowi Lorkowi, który występuje w wielu solowych scenach ukazujących Zorbę jako człowieka radzącego sobie z problemami za pomocą tańca.
W środku nadal jest młody
- Rola Zorby w musicalu jest trudna i psychiczne, i fizycznie. Dlatego musi ją grać aktor, który temu podoła przez trzy godziny trwania spektaklu. Na scenie trzeba dużo wysiłku. Mimo pomocy choreografa, jesteśmy bardzo umęczeni - przyznała odtwórczyni roli Hortensji (narzeczonej Zorby),Grażyna Bułka.
Odpowiednio poprowadzony przez reżysera i choreografa Tomasz Lorek sprawdził się w tej wymagającej roli, wzbogacając ją nie tylko swoim operowym głosem, ale także przejmującą mimiką. Zorba według Lorka jest z jednej strony rubaszny i nachalny, a z drugiej - pełen mądrości życiowych. Bohater sam o sobie mówi: - Żyję tak, jakbym miał umrzeć w każdej chwili. Dlatego podrywa kobiety i upija się, kiedy ma na to ochotę. Zorba nie może pogodzić się ze starością. Uważa, że w środku nadal jest młody. Wraz z rozwojem fabuły okazuje się, że za jego bałkańskim temperamentem i nieprzerwaną chęcią do zabawy kryją się mroczne tajemnice z okresu wojny i rozpacz po utracie rodziny. Zorba mówi, że gdy zmarł jego syn, on zatańczył, żeby ?wyrazić to nieludzkie cierpienie?.
- Nie mam zamiaru udawać tego, kim nie jestem. Chcemy opowiedzieć historię o ludziach, którzy bywają dobrzy i źli, są po prostu ludzcy. Uprawiamy w tym spektaklu mokre aktorstwo, zostawiamy dużo z siebie na tej scenie - podkreśla Tomasz Lorek. Na uwagę zasługuje również rola Grażyny Bułki, która znakomicie oddała zarówno komizm, jak i tragiczną historię odtwarzanej przez nią postaci.
Trudne wybory moralne
Jest to pierwszy musical wyreżyserowany przez Witolda Mazurkiewicza. W tej sztuce widać nie tylko jego zdolność do współpracy z różnorodnym zespołem artystycznym, ale także odważną próbę połączenia teatralnego widowiska z metaforycznym, literackim pierwowzorem i innymi tekstami kultury. Np. scena pogrzebu przedwcześnie zmarłego, zakochanego młodzieńca przypomina kompozycję obrazów Francisco de Zurbarana. Z kolei po jednej z najbardziej poruszających scen spektaklu (zbiorowy lincz) pokazana jest scena pobożnej modlitwy oprawców. Taki zabieg reżyserski symbolizuje trudne wybory moralne, przed jakimi stają bohaterowie ?Zorby?.
Spektaklu wzbogaca broadwayowska scenografia autorstwa Grzegorza Policińskiego i nowoczesne, stylowe kostiumy Izabeli Wądołowskiej. Odpowiednio skomponowany ruch sceniczny współgra z artystyczną wizją tych twórców. Dynamicznej fabule towarzyszą występy chóru na tle bałkańskiej muzyki i poruszający głos solistki Wiolety Malchar.
,,Zorba? w Teatrze Polskim jest widowiskiem, które robi duże wrażenie na widzach. Rozczaruje się jednak ten, kto będzie od tej sztuki oczekiwał łatwostrawnej rozrywki.
Agnieszka Pollak-Olszowska
Foto: Radosław Kaźmierczak
Galeria:
Komentarze 12
mnie zdecydowanie bardziej podobał się Pan Lorek i Panstwo Sawiccy
Pozostali to efekciarstwo
Aktor starszego pokolenia, który zagrał popa był nareszcie właściwą osobą we własciwej dla swojego temperamentu roli.
Owacje publiczności skłoniły aktorów do bisu, co się rzadko w naszym teatrze zdarza.
Recenzja młodej redaktorki też nowatorska i obiektywna.









Klauzula informacyjna ›