Rannych z Majdanu przyjął Żywiec
Dwaj Ukraińcy ranni podczas zajść w Kijowie kończą właśnie pobyt w żywieckim szpitalu. Wołodimir Butsheenko i Graf Afansijade czują się już znacznie lepiej. Pierwszy z nich trafiony został kulą w krtań, a drugi uległ zatruciu gazami bojowymi.
- Ich stan jest już zadowalający - mówi dyrektor żywieckiego szpitala, Antoni Juraszek. Graf opuścił szpital już kilka dni temu i czeka teraz na wypis kolegi. - Wracamy na Ukrainę - cieszy się. - Posiedzę trochę w domu z rodziną i jadę na Krym. Nie damy Rosjanom naszej ziemi.
Ukraińcy trafili do Żywca dzięki staraniom lokalnych władz samorządowych. - Mamy podpisane porozumienie z ukraińskim miastem Szepietówką - informuje Tomasz Terteka, rzecznik burmistrza Żywca. - Gdy się dowiedzieliśmy, że dwóch ich mieszkańców jest rannych, zaproponowaliśmy pomoc.
- Dziękujemy Polakom za wszystko - mówi Graf Afansijade. - Przyjęliście nas jak prawdziwi przyjaciele. Nie zapomnimy tego. W najbliższych dniach do Szepietówki pojedzie też z Żywca transport z darami zebranymi od mieszkańców powiatu żywieckiego.
ko
Komentarze 23
Lekarze z tej placówki "leczniczej" mogą bardziej zaszkodzić niż pomóc.
Na prawdę tak Was boli pomóc innym? To zupełnie inna sytuacja! Wyjdź na ulicę i walcz o wolność do tego narażając swoje zycie! Przecież tam ludzie gineli! W Polsce też ludzi po wypadkach się od razu operuje, a kombatanci wojenni mają specjalne prawa, więc bez przesady. Ciekawe czy jakby w Polsce była podobna sytuacja jak na Ukrainie nie oczekiwalibyście, pomocy naszych sąsiadów i mielibyście coś przeciwko leczeniu rannych w Niemczech czy Czechach? Na prawdę te dwie osoby sa takimi samymi ludźmi jak my. A uwieżcie, że żuje się na Ukrainie za 400 zł miesięcznie, gorzej niz tutaj

Klauzula informacyjna ›