Policja: to mogły być podpalenia - foto
Osiem zastępów straży pożarnej uczestniczyło wczoraj w akcji gaszenia pożaru drewnianego budynku gospodarczego przy ul. Zawiłej, na wysokości hurtowni Makro Cash&Carry. Dwie godziny później w ogniu stanął podobny budynek stojący nieopodal.
Oficer dyżurny MSK został powiadomiony o pożarze o godz. 17.12. Zgłoszeń było kilka. Z powodu nieprecyzyjnej informacji dotyczącej płonącego obiektu do akcji wysłano dość poważne siły i środki. - Gdy przyjechaliśmy na miejsce, cały budynek objęty był pożarem. Ze względu na brak dobrej drogi dojazdowej rozwinęliśmy trzy linie gaśnicze od ul. Gen. Andersa. Jest to odległość ok. 100-150 metrów. Sytuację bardzo szybko opanowano. Miejsce pożaru zostało przeszukane pod kątem ewentualnej obecności poszkodowanych wewnątrz budynku - powiedział nam mł. kpt. Łaciok Łukasz z JRG2 w Bielsku-Białej.
W akcji gaśniczej uczestniczyły zastępy z JRG2 i JRG1, OSP Mazańcowice, OSP Stare Bielsko, OSP Kamienica, Wojskowa Straż Pożarna oraz policja. Strażacy zakończyli działania ok. godz. 18.30.
Drugie zgłoszenie wpłynęło o godz. 19.00. W ogniu stanął drugi drewniany budynek gospodarczy, położony niedaleko miejsca pierwszego pożaru. Strażacy szybko opanowali żywioł i przeszukali zgliszcza pod kątem ewentualnej obecności osób trzecich. W akcji gaśniczej uczestniczyły zastępy z JRG2, Wojskowa Straż Pożarna, OSP Stare Bielsko, OSP Mazańcowice oraz policja. Akcję zakończono o godz. 20.27.
W obu przypadkach spaliły się drewniane budynki gospodarze - pustostany. Płomienie były widoczne z daleka. W obu budynkach nie było ani prądu, ani gazu. Policja nie wyklucza więc umyślnego podpalenia. Na miejscu akcji był obecny policyjny przewodnik wraz z psem tropiącym.
Tekst i foto: Mirosław Jamro
Poniżej prezentujemy filmy z obu wydarzeń.

















Klauzula informacyjna ›