Od kilku dni nie dawał znaku życia. Tym brakiem kontaktu zainteresowała się znajoma mężczyzny, która wczoraj około południa powiadomiła policję. Pod wskazany adres przy ul. Doliny Miętusiej pojechał radiowóz oraz zastęp strażaków. Niestety, mężczyzna już nie żył.

Policjanci pukali do drzwi, lecz lokator nie odpowiadał. W tej sytuacji oficer dyżurny MSK skierował na miejsce zastęp straży pożarnej z JRG1. Gdy strażacy otworzyli mieszkanie okazało się, że mężczyzna w wieku 67 lat nie żyje. Przyczynę śmierci lokatora wyjaśnia teraz policja.

Tekst i foto: Mirosław Jamro