Wyrzucił dokumenty do potoku
Kilkanaście worków ze śmieciami trafiło do koryta potoku Krzywa przy ul. Konwaliowej w Bielsku-Białej. Ich właściciel zgłosił się do Straży Miejskiej, gdzie ukarano go mandatem. Odpady odnaleźli sąsiedzi przedsiębiorcy, którzy powiadomili strażników.
Po sprawdzeniu znaleziska okazało się, że w workach są m.in. podarte dokumenty, na których widnieje adres jednej z bielskich firm. Jej właściciel nie ukrywał zaskoczenia, gdy okazano mu ?zgubę?. Przedsiębiorca twierdzi, że zlecił wywóz worków ze śmieciami osobie, która pracuje w firmie zajmującej się profesjonalną utylizacją śmieci. Odpady po utylizacji miały trafić na wysypisko miejskie.
Przedsiębiorca zgłosił się do Straży Miejskiej, gdzie ukarano go mandatem. Pracownik firmy utylizacyjnej przyznał się do popełnienia czynu zabronionego i zobowiązał się do usunięcia śmieci w terminie dwóch dni. Według Kodeksu wykroczeń, kto zanieczyszcza lub zaśmieca miejsca dostępne dla publiczności, a w szczególności drogę, ulicę, plac, ogród trawnik lub zieleniec, podlega karze grzywny do 500 zł lub karze nagany.
Tekst i foto: Mirosław Jamro
Galeria:
Komentarze 13
Ludzie to idioci i tyle.
A swoją drogą, reforma śmieciowa miała ukrócić wywalanie śmieci gdzie popadnie. Jednak śmieci w dalszym ciągu są wyrzucane w rowach i na poboczach ulic. Z tego wynika, że opłaty za wywóz śmieci nie są egzekwowane. Przecież jeśli by ktoś płacił, to by by wyrzucał smieci do śmietnika, a nie ładował do samochodu i wywoził.
Bielskie ulice, zwłaszcza te nieco oddalone od centrum są bardzo zaśmiecone. Ludzie śmiecą, wiadomo, ale służby sprzątające nie wywiązują się jak należy.





Klauzula informacyjna ›