Józef Kornblum jest znanym na świecie pisarzem pochodzącym z naszego regionu. W jego utworach odnaleźć można atmosferę przed i powojennego Bielska, w którym ukończył polską szkołę powszechną, a po pięćdziesięciu latach emigracji wybrał się w podróż do Polski. Upragniony powrót do wytęsknionego kraju lat dzieciństwa przyniósł kolejne rozczarowanie.

Pruchna, to malownicza wieś niedaleko Cieszyna, w której znajdują się zabytkowe kościoły i niewielki zamek. Józef Kornblum przyszedł tu na świat w 1917 roku. W domu Kornblumów mówiło się po niemiecku oraz gwarą cieszyńską, ale ze względu na obrzędy religijne Kornblumowie znali również język hebrajski. Józef uczęszczał do polskiej szkoły w Bielsku, a potem w wieku osiemnastu lat wyemigrował wraz z rodziną do Palestyny. Tam w latach siedemdziesiątych rozpoczął karierę pisarską.

Wytęskniona arkadia

Opublikował dwie powieści, trzy zbiory opowiadań oraz kilkaset krótkich utworów, wydanych w Polsce i w Izraelu. W swojej twórczości opisywał początki osadnictwa izraelskiego na Bliskim Wschodzie. Dużą jej część poświęcił wspomnieniom z Pruchnej i Bielska. Jego narracja często przechodzi od opisu rzeczywistości do refleksji nad ludzką naturą. Jednak najważniejszym tematem twórczości Kornbluma jest poszukiwanie tożsamości w wielokulturowym środowisku.

Analizując biografię tego pisarza, trudno go jednoznacznie sklasyfikować. Z jednej strony nie można go nazwać polskim Żydem, bo w naszym kraju mieszkał bardzo krótko, a z drugiej nigdy nie odnalazł się w Izraelu. W swoich nostalgicznych wspomnieniach opisuje tęsknotę do kraju nad Wisłą, który w porównaniu z surowym i niebezpiecznym Izraelem jawi mu się jako arkadia. Polskę w swojej twórczości nazywa wytęsknioną ?krainą lat zielonych?.

 - Czy Polska jest moją ojczyzną? Stawiali sobie pytanie moi bezradni koledzy - rozważał w jednym ze swoich utworów.

W poszukiwaniu ojczyzny

W domu Kornblumów, w którym wierzono w syjonizm, odpowiedzią na to pytanie mógł być wyjazd do Palestyny i budowanie od podstaw własnego kraju. Lecz i tam Józef nie znalazł wymarzonej ojczyzny i nazwał Izrael w jednej ze swoich książek ?Ziemią przyobiecaną?. Marzył o studiach na Uniwersytecie Jerozolimskim, a tymczasem był zmuszony podjąć pracę fizyczną przy kopaniu studni, a potem jako elektryk.

Historie poznanych w czasie pracy ludzi opisał w zbiorze opowiadań pt. ?Obrazki izraelskie?. Kornblum łączy wszystkich opisanych bohaterów poprzez rany na ich życiorysie, spowodowane albo przez II wojnę światową, albo przez konflikty izraelsko-arabskie. W jednym z listów napisał: - Izraelczycy są specjalistami od wygrywania wojen, ale przegrywają przy tym pokój.

Wyrwa po bielskiej synagodze

Najwięcej wspomnień z Bielska można znaleźć w książce z 1996 roku pt. ?Od Wisły po Jordan?. Pisarz opisuje w niej swoją podróż w rodzinne strony po pięćdziesięciu latach nieobecności w Polsce.

 - Być w Polsce i nie zajrzeć do moich zielonych lat? Przed pół wiekiem jechało się z Krakowa do Bielska pociągiem z przesiadką w Dziedzicach. Sto kilometrów to odległość nie do pokonania była kiedyś. Gdy roztoczyły się przede mną przestrzenie zielonych pół, poczułem tkliwość, czułość, w końcu nie jestem w obcym mi kraju. Chłopskie chaty, krowy pasące się w morzu zieleni. Przyjechałem z Izraela po raz pierwszy od pięćdziesięciu lat. Ja obcokrajowiec? To nawet brzmi dziwnie (?). Moja Pruchna między Drogomyślem a Zebrzydowicami? Spojrzałem ku stawom, jak błyszczące koraliki i lasom nieopodal, ponad lasem odległe szczyty kopalnianych wież. Gdyby tak szczęścia się dokopać. Smutno chodzić samemu po mojej wsi.

Krajobraz z lat dziecinnych z pozoru się nie zmienił, ale wszędzie autor odnalazł ślady minionej wojny. Zburzona wieża kościoła w Pruchnej, wyrwa po synagodze w Bielsku, tablica upamiętniająca profesorów i znajomych z klasy, którzy niemal wszyscy zginęli.

 - Krajobraz mojej rodzinnej wsi umykał, pociąg przyjechał do Bielska punktualnie. Po drodze ciemne lasy i kontur Beskidu. Tu dawniej było gimnazjum, a teraz jest Politechnika. To była w Bielsku znana placówka polskości. Bielsko to było miasto bogate, pełne stylowych rezydencji. Wchodzę do budynku - czuję, jakbym nadal słyszał dźwięk dzwonka. Ten korytarz nieraz stawał się polem bitwy między uczniami. Chodziłem do klasy dla mniejszości wyznaniowych -ewangelicy, izraelici i w ogóle, ale były też klasy katolickie. Boisko zarośnięte, ale słupy do koszykówki stoją jak dawniej (?). Na ścianie wisi tablica pamiątkowa: ?Zginęli za wolność? - moi nauczyciele, ich dzieci, moi koledzy, wszyscy mi bliscy. Wyszedłem bez słowa, usiadłem na ławce w pobliskim parku. Musiałem zobaczyć tę tablicę. Dlaczego jest za kotarą? Czy chcą zasłonić przed młodzieżą najciemniejsze karty ludzkiej historii?

Między Polakiem a Żydem

Spacery po powojennym Bielsku stały się dla Kornbluma procesem stopniowego odkrywaniem tragedii, jaka miała tu miejsce. Upragniony powrót do wytęsknionego kraju lat dzieciństwa przyniósł kolejne rozczarowanie. Polska powojenna dla dorosłego Józefa nie była już ?krainą zielonych lat?.

 - Jak człowiek żyje gdzieś wiele lat, to na starość już raczej nie wraca. Ale staram się nie zerwać z Polską mojego duchowego kontaktu. Chyba jestem na tej linii pomiędzy Polakiem a Żydem - wspominał. Zmarł 5 sierpnia 2008 roku w Izraelu.

Agnieszka Pollak-Olszowska