W bielskim Urzędzie Stanu Cywilnego setne urodziny obchodziła Stanisława Dłubakowska-Plutecka. Jubilatce złożył życzenia prezydent Jacek Krywult wraz z przewodniczącym Rady Miejskiej Ryszardem Batyckim. W uroczystości wzięła udział rodzina z różnych stron kraju.

Na jubileusz przyjechała siostra pani Stanisławy, która dwa lata temu w Zielonej Górze świętowała również setne urodziny. Obecni byli krewni z Tczewa, okolic Poznania, Warszawy, Torunia, Duszników Zdroju oraz rodzina i przyjaciele z Bielska-Białej. Wszyscy byli pod wrażeniem znakomitej kondycji jubilatki, która bez użycia okularów odczytała przygotowane przez siebie podziękowania. Złożyła je wszystkim, którzy umożliwili zorganizowanie uroczystości. - Świat nie jest taki zły, skoro ludzie są dla siebie życzliwi i chętni do pomocy - powiedziała.

Stanisława Dłubakowska-Plutecka z domu Merdasińska urodziła się 7 stycznia 1914 r. w Essen, dokąd rodzice pochodzący w Wielkopolski wyemigrowali za chlebem. Gdy tylko nadarzyła się możliwość, cała rodzina wróciła do Polski, osiadając w Tczewie, gdzie jubilatka chodziła do szkoły powszechnej i gimnazjum. Przyjechała do pracy do Bielska w roku 1936. Podczas wojny pracowała w gospodarstwie rolnym w Komorowicach, potem w fabryce zbrojeniowej w Białej, dzięki czemu uniknęła wywózki do Niemiec.

W lutym 1945 r. zgłosiła się do pracy w magistracie w Bielsku, w roku 1947 przeniesiona została służbowo do elektrowni, a rok później do gazowni, gdzie pracowała do emerytury w 1974 r. Przez całe życie pani Stanisława rozwijała swe zainteresowania, pielęgnowała pasje. Nadal dużo czyta, wyszywa obrazy i obrusy, szydełkuje, upiększa ogród, interesuje się wydarzeniami w kraju i na świecie oraz w najbliższym otoczeniu. 

bb