Atrakcji u nas bez liku
Stolica Podbeskidzia należy do miejscowości atrakcyjnych turystycznie. Tak wynika z informacji wydziału promocji w Urzędzie Miejskim w Bielsku-Białej. Nadal spora część gości odwiedza miasto, aby zrobić zakupy. Nie da się ukryć, że galerie handlowe to wciąż jedne z bardziej atrakcyjnych miejsc dla przyjezdnych.
W bielskich sklepach zaopatrują się Czesi, Słowacy, a także mieszkańcy Tychów, Pszczyny i Kęt. Z reguły przyjeżdżają na jeden dzień - zrobią zakupy i wyjeżdżają. Anna Zgierska, naczelnik Wydziału Promocji Miasta przyznaje jednak, że coraz więcej turystów przyjeżdża do nas po to, aby skorzystać z miejscowych atrakcji i to nie tylko tych związanych z promocjami w sklepach.
Goście pytają o zabytki
- Nawet jeżeli jadą na dłuższy pobyt do górskich miejscowości na narty, zawsze przynajmniej jeden raz wybiorą się do Bielska-Białej. Bywa, że przyjeżdżają do nas nawet kilka razy - podkreśla pani naczelnik. Okazuje się, że 60 proc. turystów odwiedzających nasze miasto pyta o zabytki i chce poznać historię Bielska-Białej.
Coraz częściej w stolicy Podbeskidzia widać gości z zagranicy, także Włochów. Dlatego m.in. Ratusz zdecydował się na wydanie przewodnika w tym języku. - Z informacji od hotelarzy wiemy, że sporo jest tzw. turystów biznesowych. Do stolicy Podbeskidzia przyjeżdżają z bliskimi. W czasie, gdy załatwiają interesy, żony zwiedzają miasto - tłumaczy naczelnik wydziału.
Zdjęcia malowniczych zakątków Bielska-Białej zobaczyć można w tematycznych folderach wydanych m.in. w językach angielskim, niemieckim, francuskim, rosyjskim i czeskim. Film promocyjny ?Wyobraź sobie miasto? z udziałem aktorki Anny Guzik obejrzało na YouTube ponad 19 tys. osób. Miasto promuje się na targach turystycznych, billboardach oraz międzynarodowych konkursach.
Mniej pieniędzy na promocję
Zdaniem miejskich urzędników, ich działania przynoszą konkretne efekty. - Od bielskich hotelarzy, a także z danych Miejskiego Centrum Informacji Turystycznej wiemy, że nasze miasto postrzegane jest jako bardzo atrakcyjne turystycznie - mówi Anna Zgierska.
W tegorocznym budżecie gminy na promocję zarezerwowano nieco ponad 1 mln zł. To pieniądze przeznaczone nie tylko na rozmaite wydawnictwa, ale także organizację imprez publicznych, w tym kolejnego festiwalu miast partnerskich, a także świątecznego jarmarku. Miasto weźmie też udział w organizacji festiwalu sportowo-muzycznego Burn in Snow oraz festiwalu modowego Neo Fashion Jamboree. Środki na promocję są o 4 proc. mniejsze od ubiegłorocznych. Oznacza to m.in., że w br. nie będzie pieniędzy na miejskie meble, czyli kolejne ławeczki na skwerach.
Pieniędzy na pewno nie zabraknie na organizację i promocję Systemu Bezobsługowych Wypożyczalni Rowerowych. Co roku przez najbliższe cztery lata miasto wyda na ten cel 700 tys. zł. Przypomnijmy, że jeszcze w tym roku w Bielsku-Białej ma powstać 12 stacji, łącznie ze 120 rowerami. Gmina przekaże grunt pod wypożyczalnie. Do zadań firmy, która wygra przetarg, należeć będzie ustawienie stojaków na rowery, a także terminali do logowania się i płacenia. Pierwsze 20 minut jazdy będzie bezpłatne.
- Jest już kilku zainteresowanych - ujawnia Anna Zgierska. - Liczymy, że oprócz miejskich, powstaną także stacje komercyjne. Może zaangażują się w ten pomysł centra handlowe, hotele. System będzie promowany w naszych wydawnictwach, przewodnikach, spotach, a także na stronach internetowych - podkreśla urzędniczka.
Anna Szafrańska

Klauzula informacyjna ›