Dwukrotnie przejechał po pieszej
Bielska Prokuratura Rejonowa skierowała do sądu akt oskarżenia przeciwko 82-letniemu kierowcy, który w czerwcu ub. roku w Bielsku-Białej potrącił pieszą stojącą na chodniku. Mężczyzna dwukrotnie przejechał po pokrzywdzonej. Kobieta poniosła śmierć na miejscu.
Prokuratura ustaliła, że mężczyzna wyjeżdżając z miejsca garażowania, po nieprawidłowym włączeniu się do ruchu, stracił panowanie nad kierowanym pojazdem i uderzył w ogrodzenie posesji. Po uderzeniu nie zaprzestał jazdy do przodu i cyklicznie próbował ruszać, ponownie uderzając samochodem w ogrodzenie. Następnie rozpoczął manewr cofania, uderzył w krawężnik i przejechał przez chodnik, gdzie potrącił pieszą.
W wyniku uderzenia pojazdu nastąpiło odrzucenie i częściowe przewiezienie pokrzywdzonej na tyle samochodu, a następnie przejechanie po niej i uderzenie tyłem pojazdu w budynek sklepu. Oskarżony odjechał od budynku, a następnie ponownie wycofał do budynku sklepu, aby nabrać rozpędu i wówczas po raz kolejny przejechał po pokrzywdzonej. Przy ponownej próbie wyjazdu sprzed budynku sklepu klienci obserwujący zdarzenie zatrzymali samochód.
W wyniku uderzenia i najechania pojazdem pokrzywdzona poniosła śmierć na miejscu. W ocenie biegłego oskarżony wykonywał manewry zagrażające bezpieczeństwu ruchu drogowego i wyłącznie on spowodował powstanie zagrożenia na drodze. Piesza nie miała możliwości uniknięcia potrącenia. Kierowca był trzeźwy. Biegli psychiatrzy stwierdzili u oskarżonego znaczne ograniczenie poczytalności w czasie czynu.
Oskarżony przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu i wyjaśnił, iż po uderzeniu w ogrodzenie posesji, zdenerwował się i nie widział pokrzywdzonej, a o potrąceniu dowiedział się dopiero po przybyciu pogotowia. Za spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym mężczyźnie grozi kara do ośmiu lat więzienia.
bb
Komentarze 40
On i może nie wsiądzie ale wsiądą inni zachęceni brakiem kary.
Zmienię trochę kierunek dyskusji. Poważnym problemem na drodze są kierowcy (w każdym wieku) chorujący na epilepsję. Przyszłych kierowców nie bada neurolog, nie "szuka" się u nich padaczki. Oczywiście nikt ze stwierdzoną epi nie przyzna się do tego lekarzowi, bo przecież chce mieć prawo jazdy.
To są jakieś jaja. Opisałeś to tak jakby nic się takiego nie stało. Oj co tam 80 letni starszy pan przypadkowo najechał na kobietę i ją zabił w ten sposób. Ale jaki to tam wypadek nic takiego się nie stało. Słuchasz sam siebie? to może w ogóle nic nie róbmy niech kolejną kobietą rozjedzie i co wtedy powiesz?

Klauzula informacyjna ›