Na wietrze diabeł przyjechał
Polska tradycja świąteczno-noworoczna jest przebogata. Niezwykle atrakcyjnie pod tym względem wypadają Beskidy. Jest w nich miejsce także dla zjawisk nadprzyrodzonych, o czym w swojej nowej książce pisze bielszczanka Katarzyna Mlek. To baśnie dla dorosłych.
Świat beskidzkich górali, gdzie ściera się kilka różnych kultur, to kraina obfitująca w tradycyjne wierzenia. Według nich, okolice Żywca i Bielska-Białej zamieszkiwane są przez strachy, czarownice, nocnice, utopce, mory i diabły. Każdej z tych postaci przypisywano inne motywy, zwyczaje, a nawet pewną osobowość. Każdą też można było pokonać tylko we właściwy dla niej sposób.
Niektóre z tych nadprzyrodzonych zjawisk, w formie przeznaczonych dla dorosłego czytelnika baśni, przywołuje w swojej czwartej z kolei książce mieszkanka Bielska-Białej, Katarzyna Mlek. ?Na wietrze diabeł przyjechał?, to zbiór historii, których źródłem są ludowe wierzenia mieszkańców Beskidów. Dla beskidzkich górali diabeł to przede wszystkim psotnik - postać, która potrafi pokrzyżować plany, sprowadzić nieszczęście, choć jako mordercza siła pojawia się rzadko.
Już w pierwszym opowiadaniu, Zbyszka - młodego inżyniera nieobeznanego z beskidzkimi duchami, zaczyna trapić przeczucie, że góry kryją w sobie tajemnicę. Potwierdza się ono, gdy nocą wędruje za czyimś głosem do pustej, kościelnej kaplicy. Wzywają go tam nocnice, które ze swych kryjówek najczęściej wychodzą w czasie adwentu lub gdy biją kościelne dzwony. Dzięki kolejnym opowiadaniom coraz lepiej zaczynamy rozumieć przekonania rdzennych mieszkańców Beskidów. Czytelnik przestaje się dziwić, że myśliwy zamyka furtkę, by nie wpuścić do domu złego czy karmi domowe skrzaty, a mieszkańcy, gdy tylko mogą, omijają rozstajne drogi i starają się unikać mostów, pod którymi czyhać może kolejny utopiec.
- W górach umiejętność pływania, zwłaszcza dawniej, była rzadkością, stąd chyba bierze się tak głęboko zakorzeniony strach przed wodą. Obecnie utopce nie są nikomu straszne: jeden z nich stał się symbolem Brennej, a w Chybiu postawiono utopcowi pomnik, szczególnie lubiany przez dzieci, które nim kiedyś straszono - mówi autorka książki.
Obecnie przejawów głębokiej wiary, że tam, gdzie kończy się podwórze, w lesie, możemy mieć do czynienia nie tylko ze zwierzętami, ale także z czymś wyższym, mocniejszym i inteligentniejszym od człowieka, spotyka się coraz mniej. Wyposażeni w zdobycze najnowszej techniki ludzie nie chcą uznawać poglądu, że obok nich istnieje jakaś siła, która wymaga pokory i poddania się jej wyższości.
Katarzyna Mlek - Na wietrze diabeł przyjechał, wydawnictwo FLOSART 2013.
bb


Klauzula informacyjna ›