Pod koniec listopada papież Franciszek w swojej pierwszej adhortacji apostolskiej Evangelii gaudium napisał: ?Nie możemy rozumieć judaizmu jako obcej religii; Żydzi służą prawdziwemu Bogu?. Dwa tysiące lat temu Kościół został założony przez Żydów, którzy uwierzyli w Jezusa (rabbiego Jeszuę z Nazaretu) jako obiecanego przez Boga Mesjasza.

Daniel z jaskini lwów - Oswald Rufeisen

W niewielkiej wsi Zadziele koło Żywca urodził się w 1922 r. Oswald Rufeisen. Uczęszczał do szkół w Bielsku i tu otrzymał świadectwo maturalne w 1939 r. Był działaczem w organizacji syjonistycznej Akiba, która przygotowywała młodzież do osiedlenia się w Palestynie. Po wybuchu wojny najpierw trafił do Lwowa, skąd dzięki pomocy członków Akiby trafił do Wilna. W szkole w Bielsku nauczył się dobrze mówić po niemiecku, więc w czasie wojny był tłumaczem i pośrednikiem między litewskimi Żydami a gestapo.

Dostał przepustkę, dzięki której uciekł z miasta. Podróżując od wsi do wsi wielokrotnie był zatrzymywany, jednak w końcu udawało mu się wydostawać na wolność. Znalazł się na Białorusi, gdzie udawał, że jego ojcem był Niemiec a matka Polką, stąd jego niemiecko brzmiące nazwisko i dobra znajomość języka. Zaczął współpracę z niemiecką policją i dzięki uzyskanej wiedzy pomógł w ocaleniu setek Żydów w mieście Mir na Białorusi.

Jego losy wojenne są tak niezwykłe i dramatyczne, że zamiast je streszczać, odsyłam do książki pt. ?Daniel w jaskini lwa. Życie Oswalda Rufeisena?. Dla niniejszego artykułu ważniejsze jest to, jak to się stało, że Rufeisen został chrześcijaninem. Prawie bez sił, po wyczerpującym ukrywaniu się trafił 16 sierpnia 1942 r. do klasztoru sióstr zmartwychwstanek, położonego obok budynku żandarmerii. Przełożona Euzebia Bartkowiak, wbrew stanowisku niektórych sióstr, podjęła decyzję o ukryciu Oswalda na stryszku stodoły, skąd rozciągał się widok na cały posterunek żandarmerii. Siedząc w samotności, czytał literaturę chrześcijańską (Nowy Testament, czasopisma zawierające artykuły o cudownych uzdrowieniach w Lourdes i księgi hebrajskie, które znalazł na stryszku) oraz zarabiał na swoje utrzymanie, robiąc damskie ubrania na drutach.

W książce tak opisuje swoje przemyślenia: ?Pytałem siebie, dlaczego taka tragedia spotkała właśnie mój naród. Czułem się w wielkim stopniu Żydem, utożsamiałem się z losem mojego narodu. Uważałem się także za syjonistę. Tęskniłem za Palestyną, za moim krajem. W tym stanie umysłu zacząłem poznawać Nowy Testament, księgę opisującą wydarzenia, które rozgrywały się w mojej ojczyźnie, za którą tak tęskniłem. To wszystko musiało zbudować psychologiczny pomost między mną a Nowym Testamentem. W klasztorze, sam wśród obcych, stworzyłem sobie własny sztuczny świat. Udawałem, że nie było ostatnich dwóch tysięcy lat historii. W tym wymyślonym świecie spotkałem Jezusa z Nazaretu? I tak stanąłem przed Jezusem z Nazaretu? Musisz wiedzieć, że dzieje Jezusa to nie tylko dzieje Kościoła powszechnego. Dzieje Jezusa są fragmentem historii Żydów. Nagle zacząłem utożsamiać jego cierpienie i zmartwychwstanie z cierpieniem i nadzieją na zmartwychwstanie mojego narodu. Ostatecznie moje przejście na chrześcijaństwo nie było ucieczką od judaizmu, wręcz przeciwnie ? wejściem na drogę, na której, jak mi się wydawało mogłem znaleźć odpowiedź na pytania nurtujące mnie jako Żyda? Nauczanie Chrystusa ma charakter żydowski, napisali go Żydzi dla Żydów, niemal cały Nowy Testament. Nie widzę powodu, dla którego miałbym odcinać się od niego tylko dlatego, że w obecnej sytuacji spadkobiercy tego Testamentu nie są Żydami?.

Oswald został ochrzczony w żeńskim klasztorze 25 sierpnia 1942 r. W marcu 1943 r. sytuacja się skomplikowała i musiał uciekać z klasztoru. W lesie przyłączył się do partyzantów i tam doczekał końca wojny. Po akcji repatriacji udał się do prowincjała Zakonu Karmelitów Bosych w Czernej, który zasugerował, że skoro Oswald -  jak kiedyś Daniel - wszedł do jaskini lwa i ocalał, powinien w zakonie przyjąć imię Daniel. Tak też się stało. Daniel Rufeisen oddał się modlitwie, pracy i studiom teologicznym i filozoficznym w Przemyślu i Krakowie.

Żydowska rodzina i przyjaciele z syjonistycznej organizacji Akiba, którzy przeżyli wojnę, starali się taktownie odwieść go od złożenia ślubów. Ten jednak w 1946 r. przywdział szatę zakonną jako brat Daniel. W 1949 r. przyjął śluby wieczyste, a trzy lata później został księdzem katolickim. Po święceniach został skierowany do klasztoru Ojców Karmelitów Bosych w Wadowicach, a następnie do Szopienic koło Katowic. Jednak ciągle marzył o wyjeździe do Izraela, aby rodakom w swojej ojczyźnie głosić Chrystusa.

Kilka razy zwracał się z prośbą do ojca prowincjała o zezwolenie na wyjazd. W 1957 r. skierował do nowego prowincjała ponowną prośbę o wyjazd do Palestyny, a do urzędu paszportowego napisał: ?Pisząc to podanie, opieram się na gruncie mojej przynależności do narodu żydowskiego, do którego wciąż należę, mimo że przyjąłem wiarę katolicką w 1942 roku i wstąpiłem do zakonu w 1945 roku. Stawiałem tę sprawę jasno kiedykolwiek i gdziekolwiek była podnoszona wobec mnie oficjalnie. Wybrałem prawo i zakon w Izraelu ze względu na fakt, że otrzymałem od moich przełożonych pozwolenie na podróż do ziemi, za którą tęskniłem od dzieciństwa, kiedy byłem członkiem młodzieżowej organizacji syjonistycznej?.

W końcu w maju 1959 r. wyjechał do Izraela i zamieszkał w macierzystym klasztorze Stella Maris na górze Karmel w Hajfie. Władze odmówiły przyznania mu obywatelstwa z powodu zmiany wyznania, mimo żydowskiego pochodzenia i poglądów syjonistycznych. Po apelacji do Sądu Najwyższego Izraela, Rufeisen całkowicie przegrał sprawę. Z czasem jednak przyznano mu obywatelstwo izraelskie. Zmarł w 1998 r. w Hajfie. W Bielsku-Białej mieszka dziś ostatni jego kuzyn - optyk Jan Kulka.

Skrzypek i tłumacz Józef Prower

Józef Prower urodził się 19 maja 1917 r. w Wiedniu jako syn Adolfa Prowera i Karoliny z domu Alles. Trzy lata później jego rodzice przeprowadzili się do Polski i zamieszkali w Bielsku, gdzie ojciec był zawodowym oficerem Wojska Polskiego w stopniu kapitana. Syna zapisali do niemieckojęzycznego przedszkola, a potem polskiego gimnazjum, dzięki czemu posiadł biegłą znajomość obydwu języków.

Józef od dzieciństwa przejawiał wybitne zdolności muzyczne i jako szczególnie uzdolniony skrzypek, kształcący się w Konserwatorium w Katowicach, na krótko przed wybuchem II wojny światowej wyjechał w ramach stypendium do Anglii. Uniknął zatem cierpień wojennych, które dotknęły jego brata Emanuela Prowera, który w randze porucznika Wojska Polskiego zginął w niemieckim obozie jenieckim. W Londynie Józef doskonalił umiejętności gry na skrzypcach pod kierunkiem jednego z najsławniejszych skrzypków Carla Flescha. Tam, będąc w oddzieleniu od rodziny i bliskich, którzy zostali w kraju pogrążonym w wojnie, zetknąwszy się ze środowiskiem ewangelicznych chrześcijan, chętnie słuchał ich nauk. Po czasie postanowił uwierzyć w Chrystusa i w czerwcu 1940 r. przyjął chrzest w Londynie.

To przeżycie spowodowało całkowitą przemianę jego życia. Rezygnując z kariery zawodowej jako muzyk, oddał do dyspozycji Bogu wszystkie swoje talenty i zdolności. W 1941 r. wstąpił do Armii Andersa, gdzie służył jako tłumacz. Ze względu na wykształcenie miał okazje awansować na stopień oficerski. Jednak powtarzał, że chce pozostać szeregowcem, by na wzór Chrystusa być człowiekiem cichym i pokornym, co przez jego przełożonych uznane zostało za dziwactwo. Po zakończeniu wojny zamierzał wrócić do Bielska, choć wiedział, że może to być ryzykowne, bowiem jako były żołnierz Andersa, który wojnę spędził w Wielkiej Brytanii może być uznany za podejrzanego przez komunistyczne władze.

Jednak pod koniec 1946r. wrócił do Polski i zamieszkał u matki w Bielsku. Dwa lata później ożenił się z Anną Mrózek i przeprowadzili się do Chorzowa, gdzie podjął pracę jako nauczyciel gry na skrzypcach w szkole muzycznej. Także grał jako pierwszy skrzypek w Filharmonii Śląskiej w Katowicach oraz otrzymywał liczne propozycje koncertowania, jednak wciąż działalność religijna była dla niego ważniejsza od zrobienia kariery międzynarodowej. Mówił: ?Mam tylko jedno życie, które nawracając się, oddałem w całości Panu Jezusowi Chrystusowi, aby mu służyć i żyć dla jego chwały. Dlatego nie mogę teraz oddawać go na służbę światu lub odsprzedawać dla pieniędzy i własnej chwały?.

W 1955 r. wrócił do Bielska-Białej i zamieszkał przy ul. Wzgórze. Swoje życie poświęcił działalności na rzecz ewangelikalnego Kościoła Wolnych Chrześcijan przy ul. Smolnej (za jego czasów pod nazwą Zjednoczonego Kościoła Ewangelicznego). Stał się ewangelistą zachęcającym ludzi do nawrócenia oraz nauczycielem Pisma Świętego. Przemawiał na zjazdach ewangelikalnych chrześcijan, angażował się w pracę na rzecz swojego kościoła i upiększał przemowy fenomenalną grą na skrzypcach. Z racji biegłej znajomości języka angielskiego przetłumaczył na polski wiele książek, broszur i pieśni o tematyce religijnej. W tym jedno z najważniejszych alegorycznych dzieł protestanckich ?Wędrówkę Pielgrzyma? Johna Bunyana z 1678 roku.

Prower nie prowadził tak spektakularnej działalności misyjnej wśród swoich żydowskich współbraci, jak Urbach czy Rufeisen, jednak zostawił po sobie nagranie przemówienie pt. ?Do moich braci Żydów?, w którym zachęca ich do wiary w Jezusa Chrystusa jako obiecanego przez Boga Mesjasza. Zmarł w 1976 r. i został pochowany na cmentarzu ewangelickim przy ul. Listopadowej w Bielsku-Białej. Ks. Jan Szarek - biskup senior Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego tak wspominał Józefa Prowera: ?Gorliwość o sprawę Pańską była Jego cechą działania. Nawet podczas prowadzenia nauki języka angielskiego starał się zawsze nawiązywać do Ewangelii. Umiłował sprawę Bożą ponad wszystko, stawiając ją na pierwszym miejscu, oddając się jej bez reszty, nie bacząc na ubytek sił. Brat Prower często w rozmowach powtarzał, że Bóg jest miłością. Tę prawdę chciał przekazać wszystkim spotkanym ludziom, czynił to swoją postawą życiową i swoim cudownym uśmiechem oraz pomocną dłonią?.

Epilog

Dziś w Bielsku-Białej, Andrychowie, Żywcu, Skoczowie, Ustroniu, Cieszynie i okolicach mieszka jeszcze wielu chrześcijan świadomych swego żydowskiego pochodzenia. Wielu z nich po traumie wojennej nie wróciło do judaizmu, zmieniło nazwiska i miejsce zamieszkania, a dzieci wychowało w religii chrześcijańskiej. Jeszcze więcej nie ma pojęcia o swoich żydowskich przodkach, którzy w ostatnich dwóch wiekach zmienili wyznanie. Szczęśliwie żyjemy w miejscu i czasie, gdy narodowość i rodzaj wyznawanej wiary nie jest piętnem prowadzącym do przykrych konsekwencji.

Jacek Proszyk

Literatura, z której zaczerpnąłem cytaty:
Jan Doktór, ?W poszukiwaniu żydowskich krypto chrześcijan?, Wyd. Tikkun, Warszawa 1999
Janusz Spyra, ?Conversion of Jews in Cieszyn Silesia in the Seventeenth and Eighteenth Centuries.? [in] ?Jews in Silesia?, red. M.Wodzinski, J.Spyra. Wyd. Muzeum Tesinska 2001
Nechama Tec, ?Daniel w jaskini lwa. Życie Oswalda Rufeisena?, Wyd. Nowy Świat 2008
Tadeusz Żądło, ?Józef Prower - Człowiek rzeczy wielkich, niedocenianych i niezauważanych przez innych?, Wyd. IDEA Bielsko-Biała
Eliezer Urbach, Edith S. Weigand, ?Wyrwany z piekieł. Niewiarygodna odyseja Eliezera Urbacha?, Wyd. Sofer 1997

Źródła fotografii:
Józef Prower - fotografia ze zbiorów Piotra Żądło.
Eliezer Urbach - fotografia ze zbiorów Jacka Proszyka.
Oswald Daniel Rufeisen z papieżem Janem Pawłem II - ze strony www.karmel.pl/hagiografia/rufeisen/index.php

Pierwszą część artykułu znanego bielskiego historyka opublikowaliśmy wczoraj.

Zdjęcie tytułowe: O.Daniel Rufeisen z bratem i jego rodziną w Izraelu. Fotografia ze zbiorów rodzinnych Gabrieli Kulki-Haratyk z Bielska-Białej