Pod koniec listopada papież Franciszek w swojej pierwszej adhortacji apostolskiej Evangelii gaudium napisał: ?Nie możemy rozumieć judaizmu jako obcej religii; Żydzi służą prawdziwemu Bogu?. Dwa tysiące lat temu Kościół został założony przez Żydów, którzy uwierzyli w Jezusa (rabbiego Jeszuę z Nazaretu) jako obiecanego przez Boga Mesjasza.

Jeszcze kilkadziesiąt lat temu w metrykach kościelnych zapisywano urodzonych na terenie danej parafii Żydów z dopiskiem: infidus, infidelis (pol. niewierny). Późniejsza awersja do Żydów, którzy nie uznali Chrystusa za Mesjasza skutkowała represjami, sankcjami finansowymi, prześladowaniami czy też sławnym Privilegium de non tolerandis Judaeis (łac. przywilej nieakceptowania Żydów).

W naszym regionie najbardziej znany jest bezwzględny zakaz zamieszkiwania Żydów w Żywcu nadany miastu przez królową Konstancję, żonę króla Zygmunta III Wazy w 1626 r., który był bezwzględnie przestrzegany aż do 1945 r. Dlatego tym bardziej niezwykłe jest to, że z Ziemi Żywieckiej pochodził jeden z najważniejszych Żydów wyznawców Chrystusa w czasach nowożytnych.

Żydzi przyjmowali chrzest z różnych powodów. Począwszy od chrztów przymusowych i tych, do których dochodziło pod wpływem presji (które się zdarzały w naszym regionie w XVII i XVIII w.), poprzez dokonywanych na skutek odbywającego się na różnych drogach nacisku (administracyjnego, ekonomicznego, finansowego), przez chęć zrobienia kariery aż po świadomy wybór na skutek uznania religii chrześcijańskiej za lepszą od judaizmu.

Na przykład Wilhelm Friedländer (1833-1868, pochowany na starym cmentarzu ewangelickim w Bielsku) przyjął protestantyzm, by zrobić karierę zawodową, bowiem Żydzi nie mogli sprawować funkcji sędziego. Haskala, czyli oświecenie żydowskie i bardziej liberalne podejście do zwyczajów i tradycji religijnych otworzyło drzwi Żydom w I połowie XIX w. do integracji ze świecką kulturą i bliższym poznaniem chrześcijaństwa. Dla części ówczesnych Żydów przyjęcie chrześcijaństwa było bramą do świata pozbawionego prześladowań, uniknięcia wyższych podatków i możliwości zrobienia kariery.

Izraelicka gazeta urzędowa w XIX w. publikowała ogromne ilości nazwisk współbraci, którzy porzucali wyznanie mojżeszowe i z biegiem czasu starali się zatrzeć pamięć o swojej przeszłości. Dziś wielu współczesnych mieszkańców Śląska Cieszyńskiego czy Małopolski nie jest świadoma swych żydowskich korzeni. Z takiej właśnie rodziny pochodził jeden z najbardziej znanych honorowych obywateli Bielska - fabrykant Gustaw Josephy junior, którego ojciec też Gustaw Josephy senior, nim przybył do Bielska z Reppen (Rzepina nad Odrą), dokonał konwersji z judaizmu na protestantyzm. Ale wróćmy do najwcześniejszych zapisków w księgach chrztów.

Jakub Markus vel Karl Georg Jaworski

Po śląskiej stronie naszego regionu pierwszymi żydowskimi konwertytami zapisanymi w aktach archiwalnych było dwóch nieznanych z imienia Żydów, z których na chrzcie w Cieszynie w 1636 r. pierwszy otrzymał imię Jan, drugi Aleksander. Rok później ochrzczony został Żyd Simon, który przybrał imię Andreas. Chrzty izraelitów były tak ważnym i spektakularnym wydarzeniem, że chrzestną często była sama księżna Elżbieta Lukrecja, a nabożeństwo odprawiali najwyżsi miejscowi dostojnicy kościelni. Na dzień chrztu wybierano czas Świąt Bożego Narodzenia albo innych znaczących świąt kościelnych.

Przez sto lat głównym powodem konwersji była presja i powody ekonomiczne. Zmieniło się to od 1713 r., kiedy cesarz Karol VI wydał edykt tolerancyjny zezwalający na pobyt na Śląsku Żydom pod warunkiem opłacania specjalnego podatku tolerancyjnego. Jednym z większych sukcesów cieszyńskich jezuitów w 1739 r. było nawrócenie na katolicyzm Jakuba, syna Mojżesza Singera, w tym czasie patriarchę rodu i duchowego przywódcy cieszyńskich Żydów, który po dwutygodniowym okresie katechumenatu został w kościele bonifratrów uroczyście ochrzczony pod imieniem Macieja Jakuba Krzysztofa. Rodzicami chrzestnymi byli regent Komory Cieszyńskiej oraz miejscowa szlachta.

Z biegiem czasu coraz więcej następowało konwersji na katolicyzm i protestantyzm. Zapisy w księgach kościelnych z naszego regionu wymieniają wielu nowo ochrzczonych Żydów z Moraw (Holešov, Přerov), Czech, wielu polskich miast oraz Berlina, Wrocławia, Będzina, Opawy czy najbliżej nas Cieszyna, Bludowic, Bogumina, Boguszowic czy Bobrka, którzy często przybierali nazwiska od miejscowości, w których dotąd mieszkali: Bobrecki, Cieszyński, Ropicki, Strażniczki, itd. Spoglądając w stronę Bielska, z tamtego okresu znajdujemy zapis o chrzcie przez proboszcza z Grodźca córki Beniamina Rosena, arendarza  ze Świętoszówki.

Ciekawa historia wydarzyła się w 1783 r. w Jaworzu. Pastor z nowo powstałego zboru ewangelickiego Jan Kłapsia ochrzcił jaworzańskiego Żyda Jakoba Markusa, który przyjął imię Karl Georg Jaworski, a pastor Kłapsia wydał drukiem mowę wygłoszoną przez siebie przy chrzcie. Druk ten wpadł w ręce hrabiego Józefa von Jaworskyego, który napisał skargę do cesarza, w której stwierdzał, iż przyjęcie przez Żyda, nawet ochrzczonego, nazwiska brzmiącego tak samo, jak to, które nosi jego rodzina może spowodować nieporządek i przynieść szkodę nie tylko jemu i jego bratu Gabrielowi, ale także innym osobom z tej szlacheckiej rodziny żyjącym w Małopolsce.

Wspominając polską stronę rzeki Białki, przenieśmy się do miasta Białej, gdzie pojawili się w latach trzydziestych XVIII w. ewangeliccy misjonarze Institutum Judaicum z Halle (Saksonia). W latach 1730-1747 wędrowali po ówczesnej Rzeczpospolitej i nawracali Żydów na chrześcijaństwo, stosując prawdziwy dialog i szczególną indywidualną ewangelizację. Znali język hebrajski i tradycje żydowskie, zaopatrzeni byli w traktaty w języku niemieckim i hebrajskim, w których na podstawie starotestamentowych ksiąg biblijnych wykazywali prawdziwość Jezusa jako Mesjasza i ksiąg Nowego Testamentu.

Ogromne oczytanie i znajomość świętych ksiąg i tradycji żydowskich powodowała, że chętnie byli wysłuchiwani i wdawali się w dysputy teologiczne z Żydami. W swoich pamiętnikach zanotowali, jak to po wielkiej wędrówce po Rzeczpospolitej posilili się w gospodzie bialskiego Żyda, z którym potem prowadzili rozmowy o Jezusie. Następnie uklękli na moście między Białą a Bielskiem i ?wnieśli swe oblicze ku Bogu, dziękowali mu za szczęśliwe dokończenie misji w Rzeczpospolitej, by dalej udać się na Śląsk?.

?Ten Człowiek? Adolfa Eliezera Urbacha

Adolf Eliezer Urbach urodził się 12 grudnia 1921 r. w Skoczowie i był synem Heimanna Urbacha, ówczesnego prezesa miejscowej gminy żydowskiej. Gdy wybuchła wojna, uciekł z bratem Ernestem do Stanisławowa, gdzie zostali aresztowani i wywiezieni na Syberię. Za próbę ucieczki do Afganistanu zostali osadzeni w więzieniu. Tam zmarł brat Ernest. Po 1943 r. uciekał przez Taszkient, Bucharę, Samarkandę i górskie wioski radzieckiej Azji. W końcu zaciągnął się do armii, by w ten sposób wrócić do ojczyzny. Gdy już był blisko kraju za krytyczną wypowiedź o przełożonych został osądzony przez sąd wojenny w Szczecinie.

Z więzienia zbiegł i uciekł do Łodzi, a później pod fałszywym nazwiskiem Fabiszkiewicz został redaktorem gazety w Lublinie. W końcu wrócił do Skoczowa i zamieszkał w Cieszynie, gdzie został złapany przez komendanturę NKWD. Aby uniknąć dalszych kłopotów, uciekł do Niemiec, a potem przez Paryż do Palestyny, gdzie porzucił z wiadomych powodów imię Adolf. Od razu zmobilizowany w 1948 r., walczył z Arabami w wojnie, która wybuchła po ogłoszeniu deklaracji niepodległości Izraela. Zmęczony brakiem dobrej pracy i trudną sytuacją polityczną, w 1954 r. wyemigrował z Izraela do Brazylii, gdzie był m.in. poszukiwaczem diamentów.

Tam jeden ze współpracowników zostawił mu do przeczytania broszurkę, która prezentowała protestanckie wyznanie wiary w Jezusa Chrystusa. Chociaż wiara żydowska nie miała dla niego większego znaczenia (poza sytuacjami, gdy z jej powodu był prześladowany w czasie wojny), nie skłaniał się do przyjmowania wiary w Jezusa, którego rabini i Żydzi przez wieki nazywali ?Ten Człowiek?, by unikać wymawiania jego imienia. Bowiem imię ?Tego Człowieka? kojarzy się Żydom w historii głównie z wzniecanych wielu pogromów przeciwko Żydom. Gorliwie wierzący chrześcijanie zapraszali Urbacha na swoje spotkania i nabożeństwa do Kościoła Prezbiteriańskiego (jeden z odłamów kalwińskiego protestantyzmu).

W swoich wspomnieniach napisał: ?Wyjaśniali mi swoją wiarę i mówili, że jest wielu ludzi uznających się za chrześcijan, którzy nie żyją zgodnie z Duchem Świętym. Zawsze patrz, czy w życiu wierzących widoczna jest miłość. Prawdziwych naśladowców Chrystusa rozpoznasz na podstawie wyrażanej przez nich miłości. Bowiem jeśli ktoś mówi: miłuję Boga, a nienawidzi brata swego, jest kłamcą. Ta grupa chrześcijan reprezentująca różne narodowości wyrażała poselstwo o miłości w sposób stanowczy i niedwuznaczny. Dla Żyda, będącego ofiarą nienawiści i prześladowań, to co teraz słyszał, było jak manna spadająca z nieba. Wywnioskowałem, że ci, którzy nazywali się chrześcijanami, a nie posiadali miłości, nie żyli zgodnie ze słowami swojego Pana. ?Ten Człowiek? nie rozkazał swoim naśladowcom prześladować Żydów. Nagle spadły łuski z moich oczu. Zarówno ten duch, jak i ta moc pociągały mnie mocno. Wiara tych ludzi była prawdziwa i spontaniczna. Rozmawiali i modlili się tak, jakby znali Boga osobiście. Dołączyłem do ich modlitw i nieodparcie przylgnąłem do społeczności tych ludzi. Przypomniałem sobie, że przez cały okres szkoły podstawowej w Skoczowie byłem nieświadomie poddawany działaniu Ewangelii. Co tydzień katolicki ksiądz, luterański pastor i rabin prowadzili nauki religii w szkołach publicznych. Lekcje rozpoczynały się codziennie od zmawiania Modlitwy Pańskiej. W czasie świąt Bożego Narodzenia dzieci śpiewały w szkole polskie kolędy. Do tradycji małego miasteczka należały przedstawienia szopki betlejemskiej. Małe dzieci katolickie wędrowały po domach, śpiewając kolędy i przedstawiając narodziny Jezusa. Grupy kolędników zawsze odwiedzały naszą gospodę. Mój ojciec był tolerancyjny wobec tych zwyczajów, gdyż większość jego klienteli była chrześcijanami. Pięćdziesiąt lat później, ciągle tkwiły w mojej pamięci melodie polskich świątecznych pieśni?.

Eliezer Urbach po kilku latach wrócił do Izraela, a potem wyemigrował do Stanów Zjednoczonych, gdzie zajmował się działalnością misyjną wśród Żydów. W swoich tekstach misyjnych do współbraci Żydów pisał tak: ?Mesjanistyczni Żydzi, tacy jak ja, zostali uwolnieni od zwyczajów i tradycji ludzkich nie ujętych w Piśmie Świętym. Jednocześnie jesteśmy wolni, by miłować całe nasze dziedzictwo na wzór naszego Pana Jezusa Chrystusa. Jako Jego naśladowca czuję, że jestem prawdziwym Żydem i zwolennikiem całej żydowskiej wiary, jaką Bóg dał poprzez swoje Słowo - zarówno Stary jak i Nowy Testament. Innymi słowy, moja natura żydowska została uwolniona i związana równocześnie przez ostateczne słowa Jezusa, Mesjasza?.

W 1994 r. Urbach ufundował i odsłonił pomnik w miejscu zburzonej synagogi żydowskiej w Skoczowie, a swój dom przy ul. Bielskiej oddał na kaplicę dla protestanckiego (ewangelikalnego) zboru ?Centrum Służby Życia?. Zmarł w USA w 2009 roku.

Jacek Proszyk

Drugą część artykułu znanego bielskiego historyka opublikujemy jutro.

Zdjęcie tytułowe: o.Daniel Rufeisen z bratem i jego rodziną w Izraelu. Fotografia ze zbiorów rodzinnych Gabrieli Kulki-Haratyk z Bielska-Białej