Tytułowego kryzysu nie dostrzega prezydent miasta, który na piątkowej sesji Rady Miejskiej przekonywał, że motorem rozwoju gminy jest kredyt. Całe kraje żyją na kredyt. Gdyby gmina Bielsko-Biała nie korzystała z kredytowania, przekonywał prezydent, musielibyśmy sklejać budżet niczym Albania. A powszechnie wiadomo, jak biedna jest Albania.

Swoje spostrzeżenie na temat braku oznak kryzysu w mieście prezydent Jacek Krywult poparł informacją o stopie bezrobocia w Bielsku-Białej. Obecnie wynosi ona 6,2 proc. i jest dużo niższa od średniej wojewódzkiej oraz wskaźnika bezrobocia w innych dużych miastach regionu. Statystyki urzędów pracy potwierdzają słowa naszego prezydenta, a liczby nie kłamią.

Więcej na kredyt, mniej na inwestycje

Na ostatniej w tym roku sesji Rady Miejskiej prezydent uzasadniał projekt budżetu na rok 2014, skonstruowany przez jego administrację. Wynika z niego, że w przyszłym roku na inwestycje gmina wyda 117 mln zł, przy czym ponad połowa tej kwoty przeznaczona jest na budowę stadionu miejskiego. Reszta - na oświatę, budowę i remonty dróg, budownictwo komunalne, itd. W uchwale budżetowej na rok 2013 przewidywano kredyt w wysokości 36 mln zł. Teraz jest to 40 mln zł (plus 2 mln zł pożyczki).

Budżet na rok 2013, który Rada Miejska przyjęła dokładnie rok temu, zakładał wydatki na inwestycje w wysokości prawie 120 mln zł, w tym ponad 43 mln zł przeznaczono na budowę stadionu. Po stronie wydatków na inwestycje drogowe zarezerwowano nieco ponad 21 mln zł. W roku 2014 na drogi wydamy 17 mln zł, w pierwszej kolejności na inwestycje już rozpoczęte - ulice Sobieskiego, Daszyńskiego i Grunwaldzką.

Podczas piątkowej debaty radni opozycyjni argumentowali, że projekt budżetu jest nierealny, bo skonstruowany w oparciu o niewiarygodne przesłanki, w tym prognozowane dochody budżetu miasta pochodzące z podatków PIT i CIT. Minister Finansów pomylił się w tym roku, więc dlaczego miałby trafić w dziesiątkę w odniesieniu do prognoz przyszłorocznych? Radny Krzysztof Michalski z klubu PO - który obok klubowego kolegi Krzysztofa Jazowego poparł projekt prezydenta - uważa, że polska gospodarka będzie się rozwijała i dlatego wpływy z podatków mogą być wyższe.

Brak im odwagi?

Prezydent Jacek Krywult twierdzi, że kredyt może być czynnikiem szybkiego wzrostu gospodarczego. Gdybyśmy zrezygnowali z motoru postępu, jakim są pożyczone pieniądze, bylibyśmy skazani na los biednej Albanii. Przecież dzięki kredytom funkcjonuje wiele rozwiniętych państw na świecie. Skąd wziąć pieniądze na cele społeczne preferowane przez radnych opozycji? - pytał retorycznie prezydent i zarzucał im brak odwagi we wskazywaniu inwestycji, na których można zaoszczędzić.

Zdaniem prezydenta, wstrzymanie budowy stadionu miejskiego jest niemożliwe. Według Jacka Krywulta, decyzja taka oznaczałaby m.in. likwidację piłki nożnej w Bielsku-Białej. Jest wiele samorządów, które dotują kluby piłkarskie w znacznie większym stopniu niż nasza gmina. Co prawda Legia Warszawa, Wisła Kraków czy Lech Poznań - kluby z największymi w ostatnich latach sukcesami w kraju i na arenie międzynarodowej - są przedsiębiorstwami z dominującym kapitałem prywatnym, ale jaka poważna firma chciałaby dziś zainwestować w Podbeskidzie?

Inwestorów jak dotąd brak, a według prezydenta Bielska-Białej, nie ma lepszej promocji miasta niż sport. Gmina, podkreślał w piątek Jacek Krywult, nie jest elementem biznesu, ale funkcjonuje po to, aby ułatwiać mieszkańcom życie (o przyjęciu budżetu na rok 2014 informowaliśmy w artykule Dwunasty sukces prezydenta).

Robert Kowal