Choinki po przystępnej cenie?
Beskidzkie nadleśnictwa przeżywają oblężenie. Dzięki atrakcyjnym cenom świerków i jodeł sprzedadzą w tym roku o 50 proc. więcej drzewek niż w 2012 roku. Zakup choinki bez certyfikatu grozi grzywną od 50 do 1000 zł.
- Ludzie przyjeżdżają całymi rodzinami. Oglądają, wybierają. Świerki schodzą nam, jak przysłowiowe świeże bułeczki - mówi Marian Knapek, nadleśniczy z Węgierskiej Górki. Na razie sprzedano tam 220 drzewek. - Będziemy jeszcze handlować w poniedziałek. Spodziewam się, że w sumie sprzedamy przynajmniej 300 sztuk - dodaje. W ub. roku leśnicy z Węgierskiej Górki sprzedali 150 choinek.
Zdaniem nadleśniczego, o ogromnym zainteresowaniu decyduje przystępna cena. Świerk o wysokości 1,5 m-2,5 m można kupić za niewiele ponad 30 zł. To znacznie taniej niż u handlarzy przy hipermarketach, gdzie klienta spotkać może przykra niespodzianka. - Na ogrodzeniu wisiał cennik drzewek. Według niego, świerki o wysokości od 1,5-2,5 m miały kosztować od 39 do 90 zł. Pokazałem sprzedawcy drzewko mające ok. 1,40 m wysokości, a pan mi powiedział, że kosztuje 140 zł! Zastanawiam się, ile osób dało się tak ordynarnie oszukać - żali się nasz czytelnik, który świąteczne drzewko chciał kupić w pobliżu jednego z bielskich hipermarketów.
Osobom, które jeszcze nie kupiły tradycyjnej choinki przypominamy, że każde drzewko, bez względu na to, czy pochodzi z prywatnej hodowli, czy z lasów państwowych, musi mieć świadectwo legalności. Jeżeli ktoś kupi choinkę bez certyfikatu i zostanie zatrzymany przez straż leśną lub policję, grozi mu grzywna od 50 do 1000 zł.
Tekst i foto: sza





Klauzula informacyjna ›