Sprawa bielskiego muru w Sejmie
Pos. Stanisław Pięta złożył interpelację do Ministra Środowiska w sprawie zagrożenia bezpieczeństwa przechodniów i utrudnienia pracy kupców bielskiego DH Wokulski. Zdaniem posła, winę w tej sprawie ponosi Regionalny Zarząd Gospodarki Wodnej w Gliwicach.
W swojej interpelacji bielski parlamentarzysta informuje ministra, że w czerwcu br. w wyniku ulewnych deszczów runął 3-metrowy fragment muru oporowego na brzegu Białej w pobliżu DH Wokulski w Bielsku-Białej. W konsekwencji zamknięto jedno z najbardziej uczęszczanych wejść do galerii, usytuowane przy głównym deptaku miejskim. Poseł powołuje się na opinie miejscowych kupców, według których sytuacja ta jest na rękę wielkim galeriom handlowym.
- Rodzimy handel cierpi z powodu niewydolności administracyjnej państwa, braku współpracy instytucji publicznych i niekompetencji urzędników zapominających o dobru publicznym - czytamy w interpelacji.
Korytem rzeki administruje Regionalny Zarząd Gospodarki Wodnej w Gliwicach, lecz instytucja ta uważa, że górna część zawalonego muru jest własnością miasta i że to gmina powinna odbudować zawalisko. RZGW dostał nakaz zajęcia się uszkodzonym murem od Wojewódzkiego oraz od Głównego Inspektora Nadzoru Budowlanego, ale zaskarżył postanowienia nadzoru do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie. Ten zaś jak dotąd nie zajął stanowiska w tej sprawie.
Poseł Pięta podkreśla, że od zdarzenia minęło pół roku, a nikt nie naprawił szkody. Dlatego pyta Ministra Środowiska, czy zamierza zobowiązać RZGW do niezwłocznego przywrócenia bezpieczeństwa przechodniów oraz normalnego funkcjonowania DH Wokulski. Parlamentarzystę interesuje też, czy RZGW może podpisać porozumienie z gminą Bielsko-Biała celem jak najszybszego naprawienia muru oporowego i zakończenia sporu sądowego.
Zgodnie z Regulaminem Sejmu, minister ma 21 dni na udzielenie pisemnej odpowiedzi na interpelację posła. O skutkach czerwcowej ulewy informowaliśmy w artykule Nocna akcja ratunkowa w Bielsku-Białej.
bb
Komentarze 16
Kto jest winien? Pewie padnie na właściciela od Eurofiran bo płot wydzierżawił ponoć za własne pieniądze!
Ponieważ zarówno gmina jak i RZGW nie mają muru "na stanie" w ewidencji i nikt nie poczuwa się do bycia jego właścicielem bo nie ma stosownego umocowania prrawnego - mur jest niczyj!
Właściwie nie niczyj tylko wciąż jest własnością Cesarstwa Austo-Węgierskiego!
Podążając takim tokiem "rozumowania" należy więc niezwłocznie nie zawalony jeszcze ale mocno pochylony fragment muru rozebrać i wykorzystać na budowę postumentu pod pomnik; nalepiej Cesarza Franciszka I (zapewne za czasów jego panowania nadbudowano ten fragment muru solidnymi, porządnie obrobionymi blokami kamiennymi)! Na prawym brzegu rzeki jest pochyła skarpa i nie wadzi to nikomu więc i placyk na lewym brzegu można zliwidować zastępując go skarpą! Tymczasowo oczywiście, tylko do zakończenia spraw sądowych pomiędzy gminą a RZGW co niebawem, za 2 do 5 lat nastąpi!
Spytacie co mają zrobić kupcy z "Wokulskiego". Jak to co? Mają jeden mostek nad rzeką Białą to niech stawiają następny nad skarpą!
Ale ile się będzie o Pięcie mówić?
I głosów przybędzie?
Możecie z nim się nie zgadzać w jakiś kwestiach, ale tutaj zachował się jak gościu. jemu się chciało, a waszym pupilkom nie. Ot i taka różnica.

Klauzula informacyjna ›