Grudniowa sesja Rady Miejskiej Bielska-Białej będzie piątą z kolei transmitowaną ?na żywo? w przekazie internetowym. Okazuje się, że pomysł z oglądaniem radnych i prezydenta w pracy spodobał się nie tylko odbiorcom audycji, ale też ich bohaterom. W Ratuszu zdecydowano więc o kontynuacji projektu.

Transmisje on-line z sali sesyjnej ratusza rozpoczęły się w połowie roku. Na początek zdecydowano, że pokazywane będą sesje do końca 2013 roku. Ogłoszono konkurs, który wygrała bielska firma ?Film Factor?. Od tego momentu sesje można co miesiąc oglądać w przekazie bezpośrednim, a po zakończeniu jako retransmisje z możliwością przewijania obrazu, co znacznie ułatwia wyszukiwanie interesujących widza momentów.

Widzowie z Warszawy

 - Po czterech przekazach można powiedzieć, że w czasie bezpośrednim sesje ogłada od 800 do 1,2 tys. widzów - mówi Zdzisław Łanik, właściciel ?Film Factor?. - Liczba ta rośnie z miesiąca na miesiąc. Przeważają oczywiście odbiorcy z Bielska-Białej, ale są też widzowie na przykład w Warszawie.

Znacznie więcej osób zainteresowanych jest retransmisjami. - Tutaj mamy około 3 do 3,5 tys. wejść po każdej sesji - dodaje pan Zdzisław. - Wydaje się, że to sporo i świadczy o zainteresowaniu tą formą przekazu.

Od najbliższej transmisji, a właściwie retransmisji, widzów czeka kolejne ułatwienie w przeglądaniu sesyjnego materiału - wprowadzona zostanie możliwość oglądania wybranych fragmentów sesji według punktów tematycznych. - Wystarczy wówczas kliknąć na interesujące nas zagadnienie wyszczególnione na stronie i odtworzy nam się fragment sesji temu poświęcony - wyjaśnia nasz rozmówca.

Ciężki plik do konwersji

W Ratuszu potwierdzają, że pomysł z transmitowaniem sesji zyskał zainteresowanie bielszczan. Ponieważ kończy się rok, w Urzędzie Miejskim zdecydowano, że ta forma przekazu obrad radnych będzie kontynuowana. - Na początku stycznia ogłosimy przetarg, w którym zawarte będą wszystkie wymogi, co do transmisji - informuje Tomasz Ficoń, rzecznik prasowy Ratusza. Tym razem mowa o przetargu, a nie konkursie, bo umowa z wybraną firmą obowiązywać ma cały przyszły rok, co zwiększa koszty realizacji.

W obecnym kształcie transmisje sesji realizuje każdorazowo ekipa złożona z dziewięciu osób. Obraz w jakości HD przekazywany jest przez trzy kamery. W zaparkowanym przed ratuszem wozie transmisyjnym pracują z kolei cztery osoby. Po zakończeniu sesji praca ekipy trwa nadal, gdyż nagrany materiał trzeba dostosować do retransmisji.

 - Wymaga to nieco czasu, gdyż zgromadzony plik z przekazu bezpośredniego zajmuje blisko 800 GB, który komputer musi przekonwertować na znacznie mniejszy plik - wyjaśnia Zdzisław Łanik. W związku z tym retransmisje dostępne są najwcześniej 12 godzin po zakończeniu przekazu bezpośredniego.

Tekst: Krzysztof Oremus
Foto: Film Factor