Bielscy policjanci zatrzymali wczoraj 19-latka podejrzanego o wywołanie alarmu bombowego w jednej z kamienic przy ul. Szkolnej. Anonimowy telefon postawił w stan gotowości wszystkie służby. Ewakuowano 20 mieszkańców, w tym osoby starsze i dzieci.

W minioną środę tuż przed godz. 23.00 oficer dyżurny bielskiej policji odebrał anonimowe zgłoszenie. Rozmówca, który zadzwonił na telefon alarmowy przekazał informację, że w budynku przy ul. Szkolnej ?pozostawił bombę i zaraz wysadzi cały budynek...?. Na miejsce natychmiast skierowano służby ratunkowe: policję, straż pożarną, pogotowie energetyczne i gazowe. Ewakuowano 20 mieszkańców, w tym dzieci i osoby starsze. Wszyscy znaleźli schronienie w specjalnie podstawionym autobusie miejskim.

Policyjni pirotechnicy skrupulatnie przeszukali kamienicę. Ładunku wybuchowego nie znaleziono. Po blisko dwóch godzinach mieszkańcy mogli wrócić do swoich domów. W tym samym czasie kryminalni poszukiwali sprawcy ?głupiego żartu?. Szybko ustalili, że związek z tym zdarzeniem może mieć 19-letni bielszczanin. Wczoraj go zatrzymano. Sprawca trafił do policyjnego aresztu. Grozić mu do ośmiu lat więzienia. Będzie też musiał pokryć koszty akcji ratunkowej, które sięgają kilku tysięcy złotych. Policja złożyła do sądu wniosek o tymczasowe aresztowanie podejrzanego.

bb