Minął rok odkąd spotykamy się z Państwem w nowej szacie graficznej. Od grudnia ub. roku nasz portal okrzepł, stając się najpopularniejszym serwisem informacyjnym w regionie. Obecnie każdego tygodnia zagląda do nas ok. 65 tys. osób!

Odkąd nieco ponad rok temu zmodernizowaliśmy naszą gazetę pod względem graficzno-funkcjonalnym, na stronie głównej pojawiły się trzy nowe działy: kultury i rozrywki pod redakcją Katarzyny Górnej-Oremus, sportowy kierowany przez Bartłomieja Kawalca oraz Kalendarz Beskidzki redagowany przez Towarzystwo Przyjaciół Bielska-Białej i Podbeskidzia. Odnowiona została zakładka Bielskiej Telewizji Internetowej. Najważniejsze funkcje są dostępne także w wersji mobilnej.

Serwis staje się coraz bogatszy pod względem merytorycznym. Chcemy szybko informować o ważnym wydarzeniach w życiu codziennym naszego miasta. Portal jest własnością prywatną, przy czym nasz wydawca, firma MediaBielsko.pl nie jest związana formalnie lub finansowo z jakąkolwiek instytucją administracji publicznej. Nie zamieszczamy reklam i ogłoszeń opłacanych z budżetu miejskiego. Ta niezależność finansowa pozwala nam na obiektywną ocenę zdarzeń.

Wraz z poziomem warsztatowym gazety stale rośnie także grono naszych odbiorców. Rekordowy pod względem oglądalności był listopad 2013 roku, kiedy odnotowaliśmy ponad 226 tys. unikalnych użytkowników, którzy złożyli nam ponad 410 tys. wizyt. Średnia wizyta na naszych stronach trwała ponad dwie minuty. W ub. miesiącu serwis odwiedziły osoby ze 104 państw świata. Ogółem w listopadzie strony portalu otwierano ponad 1,3 mln razy.

Portal www.bielsko.biala.pl posiada kilka profili na Facebooku:

W sumie na Facebooku jest nas ponad 37 tysięcy!

W ub. tygodniu portal odwiedziło prawie 65 tys. osób (uu), które kochają Bielsko-Białą i na bieżąco śledzą życie miasta. Posiadamy bardzo atrakcyjną ofertę dla reklamodawców, dla których liczy się także i to, że mimo wzrastającej oglądalności, nasze ceny się nie zmieniają. Dziękujemy Czytelnikom za zainteresowanie. Liczymy, że w przyszłym roku o tej porze będzie nas jeszcze więcej.

Robert Kowal