W bielskiej gminie żydowskiej zapłonął wczoraj chanukowy świecznik. Ośmiodniowe święto radości to pamiątka wydarzeń ze 164 roku naszej ery. Częścią uroczystości była promocja wyjątkowej książki autorstwa prof. Janusza Spyry z Cieszyna.

W II wieku naszej ery Machabeusze po zdobyciu Jerozolimy zapalili w świątyni rytualną oliwę. I choć było jej mało, paliła się przez osiem dni. Na pamiątkę tego cudu każdego dnia święta Chanuka Żydzi zapalają kolejną świecę, po czym wkładają ją do dziewięcioramiennego świecznika.

Tegoroczne uroczystości w Bielsku-Białej związane były z ukazaniem się niezwykłego wydawnictwa: "Ztraceny svet Zidu na Tesinskem Slezsku - Utracony świat Żydów na Śląsku Cieszyńskim". Jest to  czesko-polski bogato ilustrowany album przybliżający historię, kulturę, sztukę i życie codzienne żydowskiej społeczności od jej początków po współczesność. Swoim zasięgiem obejmuje miasta w części polskiej: Cieszyn, Bielsko-Białą, Czechowice-Dziedzice, Skoczów, Ustroń, Wisłę, Strumień oraz w części czeskiej: Ostrawę, Karwinę, Frydek-Mistek, Hawierzów, Czeski Cieszyn, Jabłonków, Trzyniec, Bogumin.

Prezentując swoją publikację prof. Janusz Spyra podkreślił, że od połowy XIX wieku Żydzi w tym regionie mieli  swoje stałe miejsce w lokalnych społecznościach. - Funkcjonowało powiedzenie: ?Co prawda Żyd, ale mądry człowiek?. Żydów wybierano na przewodniczących wiosek, gdzie mieszkała katolicka większość. To właśnie odróżniało nasz region - podkreślił historyk.

W części artystycznej bielskich obchodów Święta Świateł wystąpiła Dominika Jurczuk-Gondek z zespołem, który wykonuje pieśni i piosenki żydowskie. Tradycyjną uroczystość świąteczną zakończyła degustacja pączków. Potrawy smażone na oleju są nieodłącznym elementem Chanuki.

Tekst i foto: sza