Tak trudno dzielić się władzą
W Bielsku-Białej nie będzie na razie Rady Pożytku Publicznego, która skupia organizacje pozarządowe. Prezydent miasta Jacek Krywult nie chce zgodzić się, aby większość w radzie mieli przedstawiciele tych organizacji, czyli osoby spoza kręgu władzy.
Projekt uchwały o powołaniu RPP został przygotowany w Urzędzie Miejskim w Bielsku-Białej. Uchwała zakładała, że zasiądzie w niej trzech przedstawicieli Rady Miejskiej, trzech urzędników i sześciu reprezentantów organizacji pozarządowych. Rada miała być głosem doradczym Ratusza, prezentującym stanowisko organizacji pozarządowych działających na terenie gminy. Jednym z jej zadań byłoby wskazywanie priorytetowych celów do realizacji przy udziale finansowym miasta.
Nie chcieli atrapy
Przed głosowaniem projektu Anna Chęć z porozumienia organizacji pozarządowych poprosiła radnych o dokonanie zmian w uchwale. - Chcieliśmy, aby rada zgodziła się na zwiększenie liczby naszych przedstawicieli z sześciu do dziewięciu - tłumaczy pani Anna. - Doświadczenia innych gmin wskazują, że jeśli w radzie jest równa liczba przedstawicieli obu stron, to niezmiernie trudno dogadać się w jakiejkolwiek sprawie. Rada staje się wtedy zwykłą atrapą. Tak stało się m.in. w Katowicach, gdzie spotkania rady kończyły się wielogodzinnymi dyskusjami, z których nic nie wynikało.
Rada Miejska większością głosów odrzuciła wniosek organizacji pozarządowych, choć wiadomo było, że stanowiska RPP mają mieć charakter wyłącznie opiniujący, a podejmowanie decyzji będzie po dawnemu należało do urzędników. Stało się tak, jak chciał prezydent miasta i radni z klubów tworzących jego zaplecze polityczne. - W tym momencie widać było wyraźnie, że panu prezydentowi chodzi o prestiż, o to, że to on ma stawiać kropkę nad i, a nie o faktyczne korzyści z działalności naszej rady - dodaje Anna Chęć. W zaistniałej sytuacji organizacje pozarządowe wycofały wniosek o powołanie rady.
Czyja to porażka
- To porażka obu stron - uważa radna Grażyna Staniszewska. - Mieliśmy nadzieję, że radni rozumieją, jak istotna jest obecność RPP w życiu miasta. Tym bardziej teraz. W nadchodzącej siedmiolatce jednym z priorytetów polityki Unii Europejskiej ma być udział lokalnej społeczności w podejmowaniu ważnych dla niej decyzji.
Organizacje pozarządowe w Bielsku-Białej będą nadal we własnym zakresie opiniować decyzje władz i starać się swoje zdanie głośno artykułować. W szczególności będą informować opinię publiczną o swoich opiniach poprzez zabieranie głosu na sesjach Rady Miejskiej.
Krzysztof Oremus
Komentarze 42
Trzeba szerko otoworzyć okna w ratuszu i wywietrzyć to toważystwo wzajemnej adoracji a potem wysłać na emeryturę wszytskich urzędników, którzy pracowali jeszcze w poprzednim systemie. Trzeba ludzi młodych z elastycznymi umysłami, bez kalpek na oczach i odwagą w kieszeniach.
I wtedy będzie ok.
Na tej stronie obiecałam , że nie będą publikowała obszernych komentarzy, ale w tym wypadku nie dotrzymam słowa. Nieomal zostałam wywołana do tablicy przez osobę o Nicku Jaga.
Jak bardzo można kogoś skrzywdzić nie znając tematu a wypowiadając się o czymś, o czym w ogóle się nie ma zielonego pojęcia.
Przybliżę więc coś o NGO w Bielsku-Białej poprzez działania Stowarzyszenia SMOG.
Dziękuję osobnikowi o Nicku ?jaga? za to, że zwrócił uwagę na nieaktywną stronę OKO i zmobilizował mnie do jej ponownego uaktywnienia, choćby po to by zdać obszerne relacje ze s p o ł e c z n e j pracy ludzi stowarzyszonych w naszej organizacji. Wielu już z tych społeczników nie ma z nami bo przeszli już na drugą stronę. Ale nadal żyją ludzie, którzy zakładali Stowarzyszenie SMOG by bronić swoich spraw a jednocześnie nie szkodzić , więc po prostu pomagać innym mieszkańcom naszego miasta.
? By obronić się przed przejazdem przez wąskie uliczki os. Grażyńskiego TIR ? ów członkowie SMOG doprowadzili do tego, że poza terenem osiedla wybudowano łącznik pozwalający na dojazd TIR-ów przez teren zakładów CHEMIA ? Katowice do B.P.B.P. Nie byliśmy za tym, by tylko wprowadzić zakaz przejazdu przez osiedle ale poszliśmy dalej na współpracę i pomoc tym zakładom w trudnych latach transformacji i walki o przetrwanie.
? Dzięki staraniom Stowarzyszenia SMOG wykonano włączenie z ulicy Warszawskiej do ulicy Słowackiego poza skrzyżowaniem Warszawskiej z Czechowicką mając na uwadze ochronę warunków ekologiczno ? zdrowotnych mieszkańców os. Grażyńskiego. Samochody stojąc na światłach generują hałas i spaliny a tak wiele aut bez konieczności stania na światłach omija skrzyżowanie i przejeżdża na Filarową, Słowackiego, Czechowicką i Traugutta.
? Wielokrotnie Stowarzyszenie SMOG wskazywało władzom Miasta Bielska ? Białej na możliwość udrożnienia ulicy Traugutta do Czechowickiej. Czujemy się współautorami tej tak potrzebnej inwestycji dla obsługi ZUS, Izby Skarbowej i III Komisariatu Policji i innych.
? Wykonanie pasa włączającego z ulicy Korczaka w ulicę Warszawską w stronę Katowic przez p. I. Sikorę (salon BMW), bo MZD nie widział takiej możliwości wykonania prawidłowego włączenia do ulicy Warszawskiej. To również dojrzały sposób na pokazanie jak w przemyślany sposób można pomóc sobie i innym mieszkańcom naszego miasta
? W latach 1999 ? 2006 prowadziliśmy projekty ?Ferie ze SMOG? i ?Lato ze SMOG?. ? Ty i ja?? ? program rocznej wymiany ze Słowakami. Tak część pieniędzy na posiłki, na bilety, na materiały plastyczne, na wycieczki dla dzieci i młodzieży uczestniczącej w tych programach pochodziła z konkursów UM. Należało się z nich dokładnie rozliczyć. Co do grosza! A przy tym każdorazowo mieliśmy po 30 - 40 dzieci i należało im zapewnić opiekę. Nigdy nikomu nic się przez te lata nie stało. Opiekunami byli członkowie SMOG, zdesperowani do tego stopnie, że przeszli szkolenia opiekuna kolonijnego zamiast siedzieć przed telewizorem! W ciągu dwu tygodni ferii zawsze brało w nich udział ponad 500 dzieci z os. Sarni Stok, Grażyńskiego,
z centrum miasta i Komorowic. Nikt nigdy nie otrzymał ani złotówki za taką społeczną pracę a zawsze miał dobre słowo dla przychodzących i czasem coś dobrego własnego wypieku!
W letnim okresie uczestniczyło ponad 1500 dzieci w naszych programach. My społecznicy mieliśmy przez dwa miesiące wolne tylko w niedzielę a czasem i w soboty. Za to dziś się ocenia organizację jako darmozjada sięgającego po społeczne pieniądze. Dziś prowadzimy nieodpłatnie klub seniora, niesiemy sobie wzajemnie pomoc. Pilnujemy by nasze pieniądze były prawidłowo wydatkowane i upominamy zarządzających naszym majątkiem wszędzie tam, gdzie źle się dzieje podczas rozmów z nimi lub pisemnie. Nie pod Nickiem ale imiennie!
A Pani Grażyny Staniszewskiej proszę się nie czepiać. Jeśli w Bielsku ? Białej było dziesięć takich kobiet jak ona , to miasto było by we wszystkich dyscyplinach pierwsze w skali naszego kraju. Również zapał do społecznej pracy p. Chęć jest godna naśladowania. Dlatego zanim obrazimy takich społeczników, to najpierw sami uderzmy się w pierwsi i spytajmy co zrobiliśmy dla zwykłego przeciętnego mieszkańca bez oglądania się na pieniądze i słowo dziękuję!
Władysława Pabijan - Prezes Stowarzyszenia SMOG

Klauzula informacyjna ›