Potrzeba jest matką wynalazku. Jeżeli nocne miasto tętni życiem, a młodzież chce odwiedzić kilka klubów w ciągu kilku godzin, to jest tylko kwestią czasu, że na rynku pojawi się przewoźnik gotowy do pracy w czasie, gdy większość bielszczan śpi. Jak dotąd, działalność na rzecz sektora rozrywkowego była traktowana po macoszemu przez bielski MZK.

Wygląda na to, że Miejski Zakład Komunikacyjny w Bielsku-Białej boi się pracy w nocy. Przedsiębiorstwo dysponuje zaledwie dwiema liniami nocnymi, które wykonują po trzy kursy. To stanowczo za mało, co widać szczególnie teraz, gdy ruszyło nowe przedsięwzięcie przewozowe w mieście. Pomysł nietuzinkowy, wzbudzający wśród samych zainteresowanych sporo emocji.

Tanio i pod drzwi

 - Ciekawa sprawa. Bus nie dość, że po mnie przyjedzie, to jeszcze zawiezie pod same drzwi klubu. To wszystko za 5 zł. W tym musi być jakiś haczyk - zastanawiali się nasi rozmówcy zanim na własnej skórze sprawdzili jakość usług firmy oferującej przewozy w godzinach nocnych. Najpierw wykręcili numer telefonu odnaleziony na profilu "Bus nocny za 5 złotych od drzwi do drzwi" na Facebooku, a następnie zamówili kurs na konkretną godzinę i czekali.

Dokładnie o godz. 20.00 przed dom zajechała nietypowa taksówka, która zawiozła ich prosto pod wskazany adres. - Bez problemu, o czasie i co ważne - za pięć złotych. Jesteśmy bardzo mile zaskoczeni - dodają studenci.

W swojej opinii nie są odosobnieni. W sieci znaleźliśmy co najmniej kilkadziesiąt komentarzy zadowolonych klientów, którzy podkreślają, że nawet jeśli bus przyjedzie z opóźnieniem, to kierowca zawsze ma w pogotowiu dobre słowo, a nawet zaproponuje dodatkową zniżkę. - To tańsza opcja od taksówek, za które trzeba zapłacić zwykle kilkadziesiąt złotych za kurs - podkreślają nocni podróżni.

Tylko do końca listopada

Nocny bus, to nowa usługa w Bielsku-Białej, dostępna czasowo (sezonowo) dla fanów  restauracji, kin, teatrów, barów, dyskotek, klubów nocnych, wieczornych i nocnych zakupów. To także doskonała okazja, aby bez problemów komunikacyjnych wybrać się do znajomych na imieniny czy urodziny. Zainteresowanie przejazdem przerosło najśmielsze oczekiwania pomysłodawców, którzy nie chcą się na razie ujawniać.

Wersja testowa nowego podróżowania po mieście potrwa do 28 listopada. Do tego czasu obowiązuje przejazd za pięć złotych nawet wtedy, gdy z kursu korzysta jedna osoba jadąca z jednego na drugi koniec miasta. Później wejdzie w życie karta klubowa lojalnościowa, która jest teraz dostępna za darmo, a po 30 listopada będzie ją można zakupić za 30 zł.

 - Karta klubowa będzie uprawniała do wielu zniżek i promocji oraz umożliwiała płatność bezgotówkową. Już wkrótce nie będziecie musieli nosić ze sobą kasy, idąc do restauracji, dyskoteki lub baru. Wystarczy Wam telefon, karta klubowa i będziecie mogli korzystać z wielu usług. Jesteś klubowiczem? Od 6 grudnia podróżujemy tylko z klubowiczami i osobami poleconymi przez klubowiczów - zapowiada przewoźnik.

Katarzyna Górna-Oremus