Za czym kolejka ta stoi?
W poniedziałkowy ranek, 18 listopada, w Szpitalu Wojewódzkim w Bielsku-Białej wróciły stare czasy. Była lista społeczna i kolejka na trzysta osób! Za czym w niej stano?
Potężna kolejka ustawiła się do zapisów na badania rezonansem magnetycznym. Tak, nie do samych badań, a dopiero do zapisów na te badania, które wykonane zostaną w przyszłym roku! Może w marcu, może w kwietniu, a może jeszcze później. Ludzie stojący w długim ogonku nie kryli irytacji i oburzenia. - Takich kolejek do lekarza to nawet w komunie nie było - mówił mężczyzna z końca kolejki.
Oczekujący szybko wytłumaczyli reporterowi ?Kroniki?, skąd wziął się problem. Otóż, już od jakiegoś czasu Szpital Wojewódzki nie wykonywał badań rezonansem magnetycznym z uwagi na fakt, że skończył mu się tegoroczny kontrakt na tę usługę, podpisany z Narodowym Funduszem Zdrowia. Więc pacjenci, choć mieli od lekarzy skierowania na takie badania, nie mogli ich wykonać. W poniedziałek ruszyły zapisy na te badania w roku przyszłym, kiedy obowiązywać będzie nowy kontrakt.
Przezorni czując pismo nosem zjawili się już o bladym świcie. Gdy tłum zaczął gęstnieć, utworzono listę kolejkową, która w momencie, gdy ?Kronika? odwiedziła szpital około 10.00 dobijała do trzystu. Byłaby dłuższa, ale niektóre osoby zjawiające się ze skierowaniem na badanie, gdy widziały tłum oczekujących, machały z rezygnacją ręką i wychodziły. - Byłem na liście na początku drugiej setki i na badanie zarejestrowano mnie na marzec. Nie wiem, czy ci z końca trzeciej setki mogą liczyć choć na kwiecień - mówił pacjent, który opuszczał szpital po tym, jak właśnie zapisał się na badanie.
Jolanta Trojanowska, rzecznik prasowy Szpitala Wojewódzkiego w Bielsku-Białej informuje, że w placówce tej wykonane w tym roku badania rezonansem magnetycznym o ponad 200 tys. zł przekroczyły już tegoroczny kontrakt, a na dalsze robienie badań, za które NFZ płacić nie chce, szpital nie może sobie pozwolić. Badania wrócą w przyszłym roku, gdy będzie nowy kontrakt i będą realizowane zgodnie z rozpoczętą właśnie rejestracją. Rzeczniczka Szpitala Wojewódzkiego rozumie irytację pacjentów, ale podkreśla, że jest tylko jedna metoda na rozwiązanie tego problemu - większy kontrakt z NFZ na badania rezonansem magnetycznym. Czy szpital może na to liczyć?
Okazuje się, że tak, ale... kosztem innych badań! - Przeprowadzona analiza wskaźnika dostępności do badań rezonansu magnetycznego w województwie śląskim wskazuje, że jest on niższy od średniej krajowej. W przypadku badań tomografii komputerowej wskaźnik ten jest natomiast najwyższy w skali kraju. W związku z powyższym, w celu poprawy dostępności oraz skrócenia czasu oczekiwania, Śląski Oddział Wojewódzki NFZ zaproponował przeniesienie 10 proc. kontraktu w zakresie badań tomografem komputerowym na świadczenia w zakresie rezonansu magnetycznego w przypadku świadczeniodawców posiadających umowy z NFZ w obydwu zakresach świadczeń - czytamy w odpowiedzi na nasze pytanie, przysłanej przez służby prasowe śląskiego oddziału NFZ, które informują, że taka propozycja na 2014 rok została też skierowana do Szpitala Wojewódzkiego w Bielsku-Białej.
Tyle, że dla bielskiego szpitala to żadna propozycja, bo - jak informuje jego rzeczniczka - w tym roku także badania tomografem komputerowym przekroczyły kontrakt już o ponad 100 tys. zł, więc trudno ścinać z czegoś, na co i tak brakuje.
Sławomir Horowski (Kronika Beskidzka)

Komentarze 32
.............. co to ma znaczyć, ze na leczenie rodaków są jakieś limity , ograniczenia i brak pieniędzy .
.............................Chory powinien być natychmiast zbadany tak jest w krajach cywilizowanych .
Z punktu widzenia wszystkich zainteresowanych w sakli calego kraju- zwiekszenie limitow przez NFZ to sam problem- bo zyski z dzialanosci komercyjnej na sprzecie szpitalnym w calym kraju by spadly.

Klauzula informacyjna ›