W latach 20-tych i 30-tych XX wieku w Bielsku i Białej mieszkali przedstawiciele różnych narodowości, głównie Niemcy, Polacy i Żydzi. Niemcy i Austriacy, jako wcześniejsi zaborcy, mieli kulturę zbudowaną na ich tożsamości językowej. Polacy po odzyskaniu niepodległości wprowadzali język polski do szkół i innych instytucji publicznych. W tej sytuacji społeczność żydowska musiała podjąć decyzję, jakim językiem oprócz hebrajskiego będzie się posługiwać.

Większość bielskich Żydów ukończyła szkoły w czasach austro-węgierskich i biegle mówiła po niemiecku. Niektórzy bardziej utożsamiali się z tą kulturą niż z powstającym polskim państwem. Przykładem tego typu postaw było spotkanie zorganizowane przez żydowski klub sportowy ?Makabi?, które odbyło się 6 grudnia 1923 roku w hotelu ?Prezydent?. Poseł Ozjasz Thon z Krakowa omawiał historię najnowszą i apelował o odbudowę Palestyny. Zaczął po polsku, ale niezadowolona publiczność zmusiła go do przemawiania po niemiecku. Gimnastycy z ?Makabi? zaprezentowali na scenie program w języku hebrajskim.

Propolscy ortodoksi

 - To wydarzenie symbolizuje nastawienie Żydów bielskich w tamtym czasie - pisze Jacek Proszyk w książce pt. ?Życie według wartości?. - Na spotkaniu z posłem Thonem rozmawiali po niemiecku, ale na końcu deklamacje w języku hebrajskim odsłoniły ich nową tożsamość. Swoje miejsce odnaleźli w idei odradzającej się ojczyzny w Palestynie. Żydzi bielscy w okresie międzywojennym bardziej identyfikowali się z tym wielojęzycznym i wielonarodowym miastem niż z całą Polską.

W tym czasie ze wschodnich województw nowej Polski przybywało do Bielska wielu ortodoksyjnych Żydów. Ta grupa utożsamiała się z polskim językiem i kulturą. Zasymilowana bielska społeczność żydowska traktowała przybyszów z pogardą. Niektóre incydenty miały swój finał w sądzie. Między społecznościami żydowskimi toczyły się procesy o zniesławienie.

Zupełnie inne podejście do tworzącego się polskiego państwa mieli miejscowi ortodoksi. W jednym z pism do magistratu Jozef Rapaport pisał: ?Stowarzyszenie Marbizi Thora pragnie młodzież szkolną wychować na dobrych synów Polski. Chce nauczyć ją przede wszystkim języka ojczystego, a następnie wpoić przekonanie, że tylko wtenczas będzie w Ojczyźnie dobrze, gdy wszyscy obywatele bez różnicy wyznania będą umieli jej służyć?.

Zwrot ku polskości

Josef Kornblum tak wspomina kwestię nauki języków polskiego i niemieckiego w bielskich szkołach: ?Polska istniała dopiero osiemnaście lat, a u Żydów na Śląsku, wychowanych w kulturze niemieckiej, pokutował jeszcze duch przeszłości. Przestawiali się powoli na nowy, polski porządek. Rodzice uczęszczali jeszcze do niemieckich szkół, ale dzieci posyłali już do polskich, żeby zaoszczędzić im przykrości na przyszłość. Dzieci mówiły polską gwarą, a w domu słyszeli niemiecki, którym posługiwali się rodzice i tak bez trudności opanowali dwa języki, co było niebywałą korzyścią?.

W latach 30-tych XX wieku większość bielskiej społeczności żydowskiej zaczęła być propolska. Do 1934 roku czytelnia im. S. Halberstamma przy bielskiej gminie żydowskiej wzbogaciła się o oddział polski, który działał obok hebrajskiego, niemieckiego i żargonowego (w jidysz).

 - Najlepiej przeorientowanie z proniemieckiego na propolski widać na przykładzie czasopisma pt. ?Judisches Volksblatt-Tygodnik Żydowski? - dodaje Jacek Proszyk. - Początkowo wszystkie artykuły ukazywały się wyłącznie w języku niemieckim. W 1933 roku zmieniono tytuł na ?Tygodnik Żydowski? i czasami pojawiały się teksty w języku polskim. W 1938 roku zmieniono tytuł na ?Tygodnik Żydowski-Pismo Śląskie?, w którym artykuły były publikowane już wyłącznie w języku polskim. W tym samym roku w Bielsku-Białej ukształtował się żydowski komitet obywatelski mający na celu usunięcie ostatnich przejawów używania języka niemieckiego.

Zgodnie z polską racją stanu

W kwietniu 1939 roku wśród bielskiej i bialskiej społeczności żydowskiej rozpowszechniono manifest nawołujący do zaprzestania używania języka niemieckiego. Przesłanie to identyfikowało korzystanie z tego języka z poparciem politycznym hitlerowskiej III Rzeszy.

?Mówmy po polsku! Coraz silniej i coraz głośniej propaguje się - zwłaszcza tu na Śląsku - hasło ,,Mówmy po polsku?. Żydzi zrozumieli bowiem, że tak samo jak uprawiają bojkot gospodarczy Trzeciej Rzeszy, jak wstrzymują się od uczęszczania na niemieckie filmy i imprezy, tak samo wyzbyć się winni języka niemieckiego, który ongiś był językiem Goethego i Schillera, ale dziś stał się forpocztą zaborczego hitleryzmu. Z drugiej strony rozumiemy doskonale konieczność wyzbycia się języka niemieckiego z punktu widzenia państwowości polskiej. Zwłaszcza tu, gdzie sąsiadujemy bardzo blisko z Trzecią Rzeszą, zależeć musi specjalnie Państwu Polskiego na wykazaniu i podkreśleniu polskiego charakteru tych ziem. My Żydzi odnajdujemy w tym względzie całkowitą zgodność polskiej racji stanu z naszym żydowskim położeniem? - czytamy w manifeście.

Tekst i foto: Agnieszka Pollak-Olszowska