Kieszonkowcy w dyskotece
Torebki i kurtki z dokumentami, gotówką i kartami bankomatowymi oraz telefony komórkowe ginęły w miniony, długi weekend w bielskich lokalach. Złodzieje z powodzeniem wykorzystywali nieostrożność, a czasem zwykłe niedbalstwo i lekkomyślność ofiar.
Do kradzieży dochodzi w sytuacjach, w których czujność właścicieli jest najmniejsza. Tak było w lokalu przy ul. Barlickiego, gdzie łupem rabusia padły dwie torebki, a wraz z nimi dwa telefony komórkowe, gotówka i dokumenty. W tym samym lokalu złodziej okradł jeszcze innego klienta. Ze skradzioną z wieszaka kurtką zginęły dokumenty i telefon.
Do kradzieży doszło też w bielskiej dyskotece przy ul. Grażyńskiego, gdzie z wieszaka zniknęła torebka z kompletem dokumentów, pieniędzmi i telefonem komórkowym. Policja apeluje do osób, które spędzają wolny czas w lokalach rozrywkowych, dyskotekach i pubach, aby dobrze zabezpieczali swoje portfele, telefony komórkowe oraz dokumenty i zwracali uwagę na miejsca, w których pozostawiane są wartościowe przedmioty
bb
Komentarze 4
W Labiryncie zawsze kradli. Często odhodzi tez do bójek, nawet z uzyciem noży. Ten lokal powinien być zamknięty bo właściciel w ogólnie nie interesuje się tym co sie u niego dzieje, ale tak to jest jak sie ściąga całą "elitę" z Bielska tanim piwskiem.

Klauzula informacyjna ›