Mężczyźni, dwie kobiety i szpital
Do tego incydentu doszło późną nocą na placu Wojska Polskiego w Bielsku-Białej. Dyżurny strażnik obsługujący monitoring miasta zauważył bójkę z udziałem mężczyzn i kobiet. Natychmiast skierował na to miejsce patrol Straży Miejskiej.
Było ok. godz. 2.30, gdy interweniujący strażnicy rozdzielili zwaśnione strony. Okazało się, że w grupie doszło do ostrej sprzeczki, która zakończyła się dotkliwym pobiciem 24-letniego mężczyzny. Nieprzytomnego bielszczanina przewieziono karetką pogotowia ratunkowego do Szpitala Wojewódzkiego w Bielsku-Białej.
Jak poinformował nas Mirosław Tronkowski, komendant bielskiej Straży Miejskiej, sprawcami pobicia są dwaj mężczyźni oraz dwie kobiety, których strażnicy przekazali wezwanemu patrolowi policji.
bb
Artykuł wyświetlono 1919 razy.
REKLAMA
REKLAMA
Zobacz również
Komentarze 6
"świadek" innego zajścia
Szkoda, że strażnicy miejscy ani policja nie mają wglądu w to, co dzieje się w Sferze. Tam można kogoś zabić, a "ochrona" patrzy i nic nie robi. Wydawałoby się, że idąc w takie miejsce, można czuć się bezpiecznie, ale nic bardziej mylnego. Bezpieczniej jest w jakiejś zabitej budzie na osiedlu, niż tam, gdzie pełno kamer i ochrony...
świadek zajścia
To nie prawda do końca co piszą. Chłopak co prawda jest poszkodowany i trafił do szpitala ale w tej grupie 4 osobowej co były dwie kobiety i 2 mężczyzn też trafił chłopak do szpitala z poszytą twarzą, urazami ciała i nogą mocno uszkodzoną. Ponad 10 osób, w tym spora część chłopaków, biła się z dwoma chłopakami i dwoma dziewczynami i jaka tu sprawiedliwość. Widać było i słychać że ta większa grupa ludzi zaczepiała zdecydowanie tych czworo ludzi, a tu czytam w opisie że sprawcami są te cztery osoby które tak naprawdę same są Moim zdaniem ofiarami. Kto takie rzeczy wypisuje.
moje gratulacje
WARTO POCZTYAĆ!!!!!!!!!!! Bielscy strażnicy miejscy odpowiedzą przed sądem za przekroczenie uprawnień. Zdaniem śledczych, bezprawnie zatrzymali i wywieźli nocą do lasu trzech mężczyzn pijących piwo na powietrzu. Grozi im do 5 lat więzienia.Prokuratura Okręgowa w Bielsku-Białej oskarżyła w czwartek czterech tamtejszych strażników miejskich o przekroczenie uprawnień i bezprawne pozbawienie wolności poszkodowanych.
Chodzi o sprawę z 16 maja. Pięciu mężczyzn przyjechało wtedy wieczorem w okolice wzgórza Trzy Lipki w Bielsku-Białej. Pasażerowie wypili po piwie, co zarejestrowały kamery monitoringu. Natychmiast pojechały tam dwa patrole ? podaje PAP.
Dwóm mężczyznom, którzy siedzieli w samochodzie, funkcjonariusze wręczyli mandaty po 50 zł. Trzem pozostałym, których zastali na szczycie wzgórza, chcieli wymierzyć po 100 zł kary. Mężczyźni odmówili. Strażnicy zamknęli ich w radiowozach i zaczęli straszyć, że jeśli nie przyjmą mandatów, trafią do izby wytrzeźwień.
Po zmroku, gdy funkcjonariusze nie osiągnęli celu, wywieźli mężczyzn do lasu i po kolei wypuszczali, każdego w innym miejscu. Jednego ze zwalnianych strażnik uderzył pałką.
Jak PAP podaje za prokuraturą, funkcjonariusze bielskiej straży miejskiej nie mieli podstaw do takich działań. Jeśli mężczyźni odmówili przyjęcia mandatu, należało ustalić ich tożsamość i skierować sprawę do sądu.
Oskarżeni nie przyznają się do zarzutów.
Autor: pw/roody / Źródło: PAP

Klauzula informacyjna ›