Mieszkańcy stają na zakazie
- Jako jeden z wielu zaniepokojonych mieszkańców muszę spytać o uzasadnienie ustawienia dwóch znaków B-36 (zakaz zatrzymywania się) na ul. Podgórze - rozpoczyna swój list nasz Czytelnik. Jego zdaniem, skutkiem tego rozwiązania jest łamanie prawa.
Czytelnik przyznaje, że ustawienie znaków poprawiło bezpieczeństwo na odcinkach, na których obowiązują, ale brak dodatkowych miejsc parkingowych dla lokatorów bloków czteropiętrowych pośrednio zmusza ich do łamania przepisów. - Mieszkańcy albo stają ?na zakazie?, gdy nie ma innego miejsca do parkowania, lub pozostawiają swoje pojazdy na pierwszym skrzyżowaniu ulicy Podgórze od strony ulicy Jutrzenki.
- Najbardziej martwi mnie pozostawianie pojazdów w miejscu nie dość, że niedozwolonym, co stwarzającym realne zagrożenie w ruchu drogowym dla innych użytkowników dróg. Mowa tutaj o wspomnianym już skrzyżowaniu. Kierujący pojazdami jadący od strony ulicy Jutrzenki nie mają szans na zauważenie aut jadących ze strony osiedla. Zmusza to do słuchania przez nas - mieszkańców - ciągłego pisku opon nagle hamujących pojazdów, jak i ?klaksonów? oraz wyzwisk - czytamy w mailu.
Zdaniem bielszczanina, sytuacja jest nadzwyczaj niebezpieczna. Dlatego na koniec pyta: czy SM Złote Łany, Miejski Zarząd Dróg lub Straż Miejska zamierzają coś z tym problemem zrobić? W załączniku otrzymaliśmy zdjęcia dokumentujące niebezpieczeństwo stwarzane przez pozostawione na skrzyżowaniu pojazdy. Publikujemy jedno z nich.
bb
Komentarze 4
Dla wszystkich czytelników - nie odbierajcie tego jako prywatny zatarg między mieszkańcami! Czy nie widzicie, że nie dzieje się dobrze? Czy chcecie być zmuszani przez zarządców do łamania przepisów? Czekamy spokojnie na odpowiedź MZD oraz SM Złote Łany.

Klauzula informacyjna ›