Najlepiej oceniamy pracę wydziału komunikacji, a najgorzej urbanistów i architektów. Znikomy procent interesantów przychodzi do Urzędu Miejskiego w Bielsku-Białej ze skargami, z kolei najwięcej w sprawach dowodów osobistych i rejestracyjnych. Tak wynika z ankiety umieszczonej na oficjalnej stronie bielskiego magistratu.

Już od blisko pięciu lat na stronach internetowych bielskiego Ratusza widnieje anonimowa ankieta, w której każdy chętny ocenić może pracę urzędników miejskich, wskazać najlepszy wydział, przekazać uwagi dotyczące na przykład godzin pracy urzędu czy poziomu uprzejmości urzędników. Ankieta wciąż jest czynna, ale do tej pory Ratusz nie publikował jej wyników.

W komunikacji jest najlepiej

Okazuje się, że od pięciu lat głównym celem wizyty petentów w Urzędzie Miejskim są sprawy związane z dowodami osobistymi i dowodami rejestracyjnymi. Wygląda na to, że w przypadku tych ostatnich bielszczanie obsługiwani są kompetentnie i uprzejmie. To bowiem wydział komunikacji oceniany jest niezmiennie jako najlepszy. Na drugim biegunie znalazł się wydział urbanistyki i architektury. Średnio aż 70 proc. respondentów oceniało jego pracę negatywnie.

Zdecydowana większość petentów odwiedzających Ratusz pozytywnie ocenia oznakowanie urzędu i informację o jego funkcjonowaniu. Bielszczanie, którzy zdecydowali się wziąć udział w ankiecie, nie mają też większych zastrzeżeń do kompetencji urzędników. Odsetek zadowolonych sięga w tym przypadku ponad 50 proc. Podobnie jest z uprzejmością pracowników Ratusza. Połowa respondentów jest zadowolona.

Zgoła odmiennie kształtuje się ocena szybkości załatwianych spraw. Tutaj więcej jest ocen negatywnych. Trochę lepiej wygląda terminowość i pomoc w wypełnianiu dokumentów - tyle samo jest osób zadowolonych, co niezadowolonych. Zaledwie kilka procent petentów przychodzi do Ratusza ze skargami i wnioskami.

Nikłe zainteresowanie petentów

Trudno powiedzieć, na ile czynna przez pięć lat ankieta odzwierciedla rzeczywiste nastroje petentów Urzędu Miejskiego, gdyż tylko w pierwszym okresie jej funkcjonowania - na przełomie 2008 i 2009 roku - cieszyła się ona względnym powodzeniem. W tym czasie wypełniły ją 153 osoby. Później respondentów było już dużo mniej, np. od marca do  września br. - dziewięciu.

 - Pomimo spadku zainteresowania ankietą na przestrzeni lat, urząd uważa za celowe utrzymywanie jej na stronie internetowej, ponieważ daje ona możliwość zbierania opinii interesantów oraz umożliwia kontakt z Urzędem Miejskim - twierdzi Grzegorz Tomaszczyk, sekretarz miasta.

Jak poinformował nas sekretarz Tomaszczyk, Ratusz wyciąga też wnioski z ankiety. - W 2012 roku zostało przeszkolonych 90 osób w zakresie ?praca z klientem?, a w tym roku planowane jest szkolenie z kultury komunikacji dla 155 pracowników - wyjaśnia urzędnik.

Krzysztof Oremus