Większość domów jednorodzinnych w Bielsku-Białej ma węglowe kotłownie. Węglem opalane są też zabytkowe kamienice, którymi zarządza ZGM. Nierealne jest przestawienie tych wszystkich budynków na inne źródła energii. Powodem jest po prostu bieda.

Rząd chce od 2020 roku zakazać palenia węglem w domowych kotłowniach. Rządowy program antysmogowy zakłada wprowadzenie dopłat do likwidacji pieców węglowych. Tak, by można było zastąpić je bardziej ekologicznym ogrzewaniem. Projekt przewiduje także dopłaty do ociepleń domów.

To nie jest żart

 - Mam dom z lat 70-tych ub. wieku - 160 metrów kwadratowych. Kilka lat temu kupiłem nowoczesny piec na węgiel, bo nie byłem w stanie opłacić rachunków za gaz. Kupuję trzy tony węgla i starcza na całą zimę. Przeraża mnie to, że ktoś chce mi tego zabronić. Przerobienie instalacji ogrzewania mojego domu to ogromny koszt. Kto mi da na to pieniądze? Ile? Skoro mają być dopłaty, to część takiej kwoty - przynajmniej kilka tysięcy złotych - powinienem mieć sam - denerwuje się pan Jerzy, 70-letni mieszkaniec Straconki.

Nad zakazem palenia węglem w piecach już pracują władze Krakowa. A co na to władze Bielska-Białej? - Nie widzimy ani takiej potrzeby, ani możliwości. Najważniejsze, aby ludzie nie palili śmieci - wyjaśnia Tomasz Ficoń, rzecznik bielskiego magistratu.

Bieda kształtuje rynek

Piotr Sołtysek, pełnomocnik prezydenta miasta ds. zarządzania energią przyznaje, że w Bielsku-Białej dochodzi do przekroczenia norm zanieczyszczeń w powietrzu. Do poziomu Krakowa na szczęście nam daleko. Zdaniem pełnomocnika, idea, aby gospodarstwa domowe po 2020 roku korzystały m.in. z odnawialnych źródeł energii jest słuszna, ale niemożliwa do zrealizowania.

 - Palenie węglem wynika z biedy. Ludzie mają coraz mniej pieniędzy. Jeżeli ktoś nie ma pieniędzy na opał, to tym bardziej nie będzie ich miał na wkład, aby otrzymać dotację do odnawialnego źródła energii - podkreśla Piotr Sołtysek. Dodaje, że do tej pory miasto dotowało 3,5 tys. kolektorów słonecznych. - Trzeba jasno powiedzieć, że zdecydowali się na to bogatsi mieszkańcy Bielska-Białej. Daleko więc do tego, by były to powszechne rozwiązania - tłumaczy.

Radość ekologów

 - Dobrze, że teraz, ale szkoda, że tak późno - tak ekolodzy komentują rządowy program antysmogowy. Jacek Bożek, lider Klubu ?Gaja? uważa, że zakaz palenia węglem jest jak najbardziej właściwy. - W domu mam otwarte okna do 17.00. Potem zamykam, bo jak ludzie zaczynają grzać w domach, to jest taki smog, że nie da się oddychać - wyjaśnia ekolog, który mieszka niedaleko Bielska-Białej. - Ludzie palą w piecach wszystkim: węglem, mułem, śmieciami - dodaje.

Zdaniem Jacka Bożka, OZE - odnawialne źródła energii, będą w dłuższej perspektywie tańsze i przede wszystkim uniezależnią Polskę energetycznie. - Powiedzenie, że Polska stoi na węglu to mit. 40 proc. węgla kupujemy w Rosji. Potężne lobby energetyczne w Polsce chce, aby palono węglem i rząd się na to godzi - przekonuje ekolog.

Powietrze będzie czystsze również dzięki budowie nowych domów w nowoczesnych technologiach, a także ocieplaniu starszych budynków. - Tak naprawdę chodzi przecież o zdrowie nasze i naszych dzieci. Zanieczyszczone powietrze sprawia, że tysiące ludzi chorują co roku - podkreśla Jacek Bożek.

Aktualnie pod względem jakości powietrza Polska zajmuje przedostatnie miejsce w Unii Europejskiej.

Anna Szafrańska