Dwaj mężczyźni i dwie kobiety oskarżeni są o podrabianie zaświadczeń lekarskich. Sprawa dotyczy jednej z firm powiatu bielskiego. Akt oskarżenia trafił właśnie do bielskiego Sądu Rejonowego. Oskarżonym grozi pięć lat więzienia.

Jak ujawniła bielska Prokuratura Okręgowa, oskarżeni mężczyźni są w wieku 48 i 33 lat. Starszy jest właścicielem spółki, w której doszło do fałszerstwa.  Młodszy - jej pracownikiem. Na pomysł  fałszerstwa wpadli tuż przed zaplanowaną kontrolą Państwowej Inspekcji Pracy. 33-latek na  życzenie szefa zeskanował zaświadczenia lekarskie i wpisał do nich dane osobowe dwóch innych pracowników firmy. Pozostałe dokumenty wypełnił ręcznie. Znalazły się w nich informacje o sześciu innych osobach zatrudnionych w firmie. Następnie złożył podpis w miejscu, gdzie znajdowała się pieczątka lekarza.

Oskarżone są też dwie kobiety w wieku 54 i 56 lat. Mając uprawnienia do wystawienia zaświadczeń lekarskich potwierdzających brak przeciwskazań do wykonywania pracy, poświadczyły niezgodnie z prawdą, że w firmie przeprowadzono badania lekarskie ośmiu osób. - Zaświadczenia wypełniła emerytowana pielęgniarka, a podpisała je lekarka prowadząca prywatną praktykę. Właściciel firmy załączył do akt osobowych swoich pracowników dokumenty sporządzone przez oskarżone, a następnie przedłożył je do kontroli inspektorowi PIP - informuje Prokuratura Okręgowa w Bielsku-Białej.

Żaden z oskarżonych nie był do tej pory karany. Proces odbędzie się wkrótce przed bielskim Sądem Rejonowym. Oskarżonym grozi pięć lat więzienia.

sza