Szczere słowa o drzewach bez znieczulenia
W kilku ostatnich publikacjach przedstawialiśmy sytuację, jaka powstała po rewitalizacji parku Słowackiego. Swego rodzaju podsumowaniem tego cyklu jest list, który otrzymaliśmy od przewodniczącej bielskiego Stowarzyszenia Mieszkańców Osiedla Grażyńskiego.
Jak już informowaliśmy, w minionym tygodniu stan drzewostanu w parku Słowackiego oceniał dendrolog prof. Marek Siewniak, który wyrażał się krytycznie o metodzie przeprowadzenia remontu parku oraz podkreślał wieloletnie zaniedbania w pielęgnacji drzew (pisaliśmy o tym m.in. w artykule Mają nikłe szanse na przeżycie).
- Wiele drzew, w tym na placu zabaw - pisze Władysława Pabijan ze SMOG w liście do naszej redakcji - ma zabetonowany system korzeniowy do 10-20 cm od pnia, bo dalej się już nie dało. Profesor Siewniak wyraził ogromne zdziwienie, że w parku wykonano kanalizację. Po analizie powierzchni podmokłego terenu doszedł do wniosku, że w wykopach m.in. pod instalacje świetlne oraz studzienki kanalizacyjne ziemię z nawierzchni zakopano w rowach, a na powierzchnię wyciągnięto glinę (tzw. celinę), która uniemożliwia naturalne wsiąkanie wody opadowej do gruntu.
Szefowa Stowarzyszenia Mieszkańców Osiedla Grażyńskiego podkreśla, że na wielu drzewach żerują grzyby pasożytnicze, a grube korzenie wychodzące na powierzchnię ziemi - w tym jeden z olbrzymich korzeni pomnika przyrody/dębu - zostały rozjeźdżone ciężkim sprzętem. - To jest gwóźdź do trumny dla takiego drzewa - twierdzi pani Władysława. Informacje na temat zniszczenia systemów korzeniowych i połamania gałęzi drzew przy ul. Piastowskiej, gdzie kładziono światłowody, stowarzyszenie wysłało do Ratusza.
W odpowiedzi pełnomocnik prezydenta miasta, Henryk Juszczyk poinformował, że ?przeprowadzono postępowanie administracyjne wyjaśniające. Ustalono, że na odcinku wzdłuż ul. Piastowskiej roboty ziemne były wykonywane zgodnie z pozwoleniem na budowę. Z przyczyn technicznych wprowadzono kilka odstępstw w przebiegu trasy sieci szerokopasmowej. Jeżeli na odcinkach, na których dokonano odstępstwa od zatwierdzonego projektu nastąpi obumarcie drzew, wówczas wszczęte zostanie postępowanie administracyjne w celu wymierzenia kary za zniszczenie drzew?.
ko
Foto: SMOG
Galeria:
Komentarze 14
napisałam do dziennikarzy p. Roberta Kowala i p. Krzysztofa Oremusa z prostej ludzkiej bezsilności.
Zacytowałam w liście pełną odpowiedź uzyskaną na pismo Stowarzyszenia SMOG skierowane wraz z kompletem zdjęć do p. Jacka Krywulta - Prezydenta Miasta. Odpowiedzi udzielił p. Juszczyk ? Pełnomocnik Prezydenta Miasta.
Próbowałam ściągnąć do parku osobę, która z racji swojego zawodu powinna być szczerze oddana przyrodzie.
Nie udało mi się to ale dowiedziała się, że w przepisach o ochronie przyrody istnieje zapis, że jeśli drzewo okaleczone przez inwestora ? wykonawcę robót obumrze w ciągu trzech lat, to taka osoba będzie ścigana z urzędu.
Moja bezsilność jako społecznika polega na tym, że latami wskazywałam na to, że drzewa są okaleczane, że stoją
z zabliźniającymi się ranami jak kiedyś żołnierze wracający z wojen, bez rąk i nóg. Mało osób jest na to wrażliwych!
Myślę, że tu nikt się nie zastanowił nad tym, że przecież istnieją stosowne przepisy, które nakazują ochronić przed zniszczeniem drzew rosnących w pasie prac, dlatego ich tu nie będę cytowała.
Wiem też, że wskazane przez SMOG drzewa nie obumrą w przeciągu 3 lat, że będą całymi latami chorowały
i pokazywały swoje zalewające się rany, Część z nich zarażona grzybem dokona żywota ale w dłuższym cyklu, wówczas się je po prostu wytnie. Pracuję z grupą ludzi w Parku Słowackiego, bo marzyło nam się posadzenie 4,5 tysiąca cebul kwiatowych. To nie jest sadzenie. Ryjemy kilofem. Alejkę pod nasadzenie 800 cebul ryliśmy przez trzy dni z kilofami w rekach. Dziś z powierzchni około 10 m ? przerytej na głębokość około 50 cm wywieziono kawałki dużych kamieni, asfaltu części starego słupa betonowego, zakopanej palety itp. o kubaturze ponad 1 kubika.
Natrafiliśmy na stary chodnik zrobiony dwuwarstwowo. Stary za czasów cmentarza morowego ułożony z płaskich kamieni rzecznych na sztorc, na który za czasów PRL wylano 6 cm warstwę asfaltu. Przy rewitalizacji Parku Słowackiego zasypano ten chodnik 5 ? 7 cm mieszanki gliniastej ziemi i obsiano trawą. Na wszystko mamy dokumentację zdjęciową. Dziś pracowaliśmy od 8.00 do 19.00 już przy lampach i nasadziliśmy około 1500 cebul.
Pomagali nam uczniowie Bielskiej Szkoły Przemysłowej, Przewodnicząca Rady Osiedla Dolne Przedmieście z jej członkami, która powiedziała, że ma dość rycia kilofem. Jutro dzwoni do odpowiednich służb, bo ziemia w parku powinna dać się przekopać łopatami a nie kilofami. Przechodzący ludzie pytają co robimy, dziwią się, że tak wygląda park. Z góry miód a pod spodem smród, za który zapłacono 9.800.000,00.
Nie spodziewałam się, że nasz wkład pracy społecznej tak będzie wyglądał. Zwracam się do wszystkich chętnych
o pomoc w przygotowaniu miejsc do kolejnych nasadzeń. Pracujemy codziennie oprócz niedziel i czwartków. Kto zechce może przyjść a my pokarzemy obumarłe korzenie rozjeżdżone podczas rewitalizacji. Warto zapytać odpowiednie służby Pana Prezydenta kto za to poniesie odpowiedzialność? Park oficjalnie odebrano i oddano do użytku!
Władysława Pabijan ? Prezes Stowarzyszenia SMOG









Klauzula informacyjna ›