Ułan w autobusie MZK?
O ułańskich praktykach kierowców MZK w Bielsku-Białej napisał do nas Czytelnik, załączając na dowód kilka wykonanych przez siebie zdjęć. Być może list jest wynikiem przewrażliwienia, a może dotyka realnego problemu?
Do zdarzenia, które zbulwersowało naszego Czytelnika (imię i nazwisko znane redakcji), doszło w godzinach popołudniowych u zbiegu ulic 3 Maja i Wzgórze. - Miałem okazję zobaczyć na własne oczy koncertowe wymuszanie zmiany pasa przez jakby się mogło wydawać kierowców, którzy powinni dawać przykład innym, w tym mniej doświadczonym lub okiełznanym - pisze bielszczanin.
- Najpierw jeden mniejszy, a następnie większy, przegubowy bezpardonowo i bez najmniejszych oporów jedzie do końca lewym pasem i tuż przed skrzyżowaniem dosłownie ryje się przed kordon aut osobowych, uziemiając je na kolejne długie zmiany sygnalizacji świetlnej.
Czytelnik dodaje, że nic mu nie wiadomo, aby na ul. Wzgórze obowiązywał znak jazdy na tzw. suwak. Ułańskie praktyki kierowców zagrażają bezpieczeństwu pasażerów autobusów, wśród których o tej porze jest wiele dzieci powracających ze szkoły. - Może warto zwrócić uwagę na tego typu praktyki w zarządzie MZK. Może to kwestia szkoleń? Może zdrowego rozsądku? - kończy bielski kierowca.
bb

P.S. A no chyba że naszła ochota pochwalenia się nowym tabletem to co innego. :D
Jechałem niedawno z pracy autobusem nr 2, kierowca ruszył z "Prezydenta" i chciał zjechać na pas do skrętu w lewo (na Stojałowskiego). ŻADEN z dziesięciu kierowców go nie puścił, więc po minucie stania w miejscu kierowca zdecydował się tych wszystkich - uprzejmych inaczej - wyminąć prawym pasem i zjechać na Stojałowskiego. I dobrze, bo miał już kilka minut spóźnienia.
Wszystkim kierowcom osobówek polecam powrót MZKą z Czechowic na południe Bielska po godz. 14.00. 70 minut jazdy z 2-minutową przesiadką...