Ożywianie przez wyrywanie
Urzędnicy miejscy zlecili wykonawcy inwestycji usunięcie fuszerek budowlanych w Parku Słowackiego. Tymczasem wciąż nie wiadomo, jaki los czeka parkowy starodrzew. Według Stowarzyszenia Mieszkańców Osiedla Grażyńskiego, podczas prac rewitalizacyjnych w parku uszkodzono poważnie korzenie kilkunastu dorodnych drzew, którym może grozić zagłada.
- Jako stowarzyszenie od początku, bo już od lipca ubiegłego roku przyglądamy się temu, co wyprawiano w Parku Słowackiego - mówi Władysława Pabijan, prezes SMOG. - To po prostu skandal, że pozwolono sobie na takie łamanie przepisów ochrony środowiska.
Park bez drzew?
Stowarzyszenie dysponuje dokumentacją fotograficzną z okresu prac w parku, gdzie widać jak ciężki sprzęt wyrywa korzenie wiekowych drzew. - Zgodnie z założeniami projektu, wykonawca prac powinien w obrębie drzew używać wyłącznie łopat - informuje prezes Pabijan. - A co robiono? W parku był istny plac budowy.
Stowarzyszenie krytykuje też fakt, iż powierzchnię wokół wielu drzew pokryto kostką brukową lub betonem, zasłaniając tym samym systemowi korzeniowemu dostęp do powietrza i wilgoci. - To się zemści - uważa pani Władysława. - Zrobiono brukowe alejki z kanalizacją przebiegające tuż obok pni drzew. Po co, pytam się? Czy ktoś w ogóle myślał o drzewach, bez których park przecież nie ma sensu!
Stowarzyszenie już na wstępie informowało władze miasta o swoich spostrzeżeniach. Bezskutecznie. - Wiedział o tym pan Juszczyk, wiedział pan naczelnik Grzywacz. Ale palcem nikt nie kiwnął. W zimie pozostawiono bez zabezpieczenia odkryte i uszkodzone korzenie drzew. Później je zasypano i pokryto brukiem? - dodaje nasza rozmówczyni.
Dendrolog wyjaśni
W tej sytuacji na wiosnę tego roku SMOG napisało skargę na władze miasta m.in. do Kancelarii Prezesa Rady Ministrów i do marszałka Województwa Śląskiego. Skarga miała być też rozpatrywana podczas sierpniowej sesji Rady Miejskiej. Radni wstrzymali się jednak z decyzjami, do czasu aż w parku pojawi się specjalista dendrolog i autorytatywnie wypowie się co do przyszłości starodrzewia.
- Mamy nadzieję, że nie jest już za późno - mówi Władysława Pabijan. - Cokolwiek się zdarzy trudno jednak zrozumieć, że biorąc się za rewitalizację parku miejskiego, tak brutalnie potraktowano to, co jest w nim najistotniejsze, czyli drzewa.
Tekst i foto: Krzysztof Oremus
Galeria:
Komentarze 21
Otóż, nie dopisałam, że Stowarzyszenie SMOG wystąpiło do Wydziału Ochrony Środowiska Urzędu Miejskiegow Bielsku - Białej
z inicjatywą nasadzenia około 4 tys cebul w Parku Słowqackiego, więc Panie Marku jeśli łaska, gdy ostaniemy fundusze na zakup cebul, to serdeczne zapraszam do pomocy, bo park bez barwnych plam jest po prostu smutny..
Wszyscy ludzie tak wielkiego jak Pana serca będą mile widzini.
Serdecznie pozdrawiam.
Skad w ludziach tyle pesymizmu?
Pozdrawiam.
I to są właśnie ci "młodzi Bielszczanie"??!!!!!!!!!! ani młodzi, ani wykształceni, ani tym bardziej z wielkiego miasta.
I całe szczęście, że są jeszcze w tym mieście ludzie, którym zależy i gdy widzą taką "rewitalizację", dewastację, marnotrawienie publicznych pieniędzy -- interweniują, a nie pierdzą w stołek i mądrzą się siedząc przed komputerem, nie fatygując nawet czterech liter.
http://www.youtube.com/watch?v=wpcj2Ye15L0
mając nadzieję, że swoimi ograniczonymi mózgami będą w stanie cokolwiek z tej dedykacji zrozumieć.
Do krytykowania wszystkiego to bedą pierwsi!
ps "Dla nas młodych bielszczan" aha tych z wielkimi ambicjami co wciskają na chama ulotki reklamowe w centrum miasta bądź kolportują poczytny periodyk metro vivat młodzi wykształceni europejczycy. TY GIMBUS GDZIE PIęKNIEJSZE CHYBA NA BILBORDACH udaj się na eksplorację budynków administrowanych przez miasto z pośrednictwem ZGM-u tj. przy ul. Celnej, Pankiewicza, Waryńskiego, Głębokiej, Św Anny, Piotra Skargi, Jana III Sobieskiego, Cieszyńskiej, Kochanowskiego etc. tam już powiały wiatry odnowy serwowanej przez twojego demiurga, wiatry ale raczej z czterech liter





Klauzula informacyjna ›