Nie ma inwestycji bez usterek
Trwa usuwanie fuszerek po rewitalizacji bielskiego Parku Słowackiego. Pod koniec września specjalnie wynajęty przez Ratusz ekspert od drzew sprawdzi jeszcze ich stan i zdecyduje, które należy przyciąć, aby nie zagrażały spacerowiczom.
- Wszystkie nasze uwagi, które spisaliśmy podczas ostatniej wizji w parku zostały wzięte pod uwagę przez wykonawcę - informuje Henryk Juszczyk, pełnomocnik prezydenta Bielska-Białej. - Szkoda jednak, że musiało dojść do takiej awantury, bo park mógł przecież w całej krasie funkcjonować już od wiosny.
Obecnie kończy się osuszanie dolnego parkingu. Uszczelniona została centralna fontanna, funkcjonują już tzw. tryskacze. Właśnie do tych elementów parku Ratusz miał najwięcej zastrzeżeń podczas wspomnianej wizji lokalnej w parku. - Ogrodziliśmy też skarpę, bo była niebezpieczna, i poprawiliśmy bezpieczeństwo na ścieżce rowerowej, instalując na jej końcu specjalne rampy - dodaje urzędnik.
Runęło zdrowe drzewo
W parku do końca września trwać będą nasadzenia zieleni. Sprawdzeniem stanu drzew zajmie się specjalista, który przy pomocy fachowego sprzętu skontroluje - jak mówi pełnomocnik prezydenta - stan zdrowotny wszystkich drzew w parku. - Ostatnio mieliśmy nieprzyjemne zdarzenie, bo praktycznie zdrowe z wyglądu drzewo przewróciło się - tłumaczy nasz rozmówca.
Odetchną też okoliczni mieszkańcy, którym niezwykła jasność bijąca nocą z parku nie pozwalała spać. Łuna bije za sprawą zainstalowania zbyt dużej ilości latarń w parku. - Mogliśmy zrobić tylko jedno - tłumaczy Henryk Juszczyk. - Po prostu tam, gdzie latarnia ma dwa gniazda oświetleniowe, z jednego wykręcimy żarówkę.
Jakoś to wygląda
Dlaczego musiało dojść do tak absurdalnej sytuacji, że w rewitalizowanym parku zainstalowano nawet zbyt dużo latarni? Urzędnik miejski tłumaczy, że nie ma inwestycji, które nie byłyby pozbawione usterek.
- Najczęściej jednak jeszcze na etapie projektowania, a później podczas właściwych prac udaje nam się negocjować z wykonawcą i projektantem. Dlatego jakoś to w finalnym stadium wygląda - przekonuje Juszczyk. - W tym przypadku zawinił projektant, a i wykonawca się nie popisał.
Tekst i foto: Krzysztof Oremus
Komentarze 24
Jak kogoś z okolicy jest zbyt jasno w nocy, to niech zamontuje sobie rolety bądź żaluzje i po problemie. Czy władze miasta zawsze muszą ulegać malkontentom !!!
Nie niszcie tego co zostało mądrze zrobione.

Klauzula informacyjna ›