Pole dance zyskuje ostatnio coraz większą popularność wśród młodych, pewnych siebie kobiet. Również na Podbeskidziu nie brakuje dziewczyn, które miały już do czynienia z zajęciami tańca na rurze. Wciąż jednak wielu osobom ten rodzaj tańca sportowego źle się kojarzy. To przekonanie postanowiła odmienić na naszych łamach Joanna Krajewska, instruktorka tańca na rurze z bielskiej Szkoły Tańca ?Cubana?.

 - Pole dance pojawił się w Bielsku-Białej dzięki współpracy z Sunset Girl Pole Dance Studio z Katowic. Uważam, że bielszczanie, a w szczególności bielszczanki, dobrze przyjęli ten styl tańca, o czym świadczy duża liczba chętnych na zajęciach pań. Ludzie zaczynają traktować go równorzędnie z innymi technikami tanecznymi. Nie wstydzą się tego stylu i o to w tym chodzi, ponieważ jest to przede wszystkim taniec sportowy. Do tego idealny dla pań, które szukają w tańcu indywidualności - mówi Joanna Krajewska.

Niestety, wciąż popularny stereotyp odbierania tego typu rozrywki, określa go jako wulgarny. - Tymczasem w środowisku tanecznym pole dance jest traktowany jako sport, w którym główną rolę odgrywają elementy fitness. Rurka jest tylko narzędziem do wykonywania ewolucji, figur czy konkretnych już choreografii, a nie miejscem, przy którym wykonuje się erotyczne ruchy. Oczywiście, pole dance pomaga wydobyć to, co piękne i co jest siłą kobiety, ale czyni to w sposób bardzo subtelny i pokazuje przede wszystkim wysportowane ciało - zapewnia bielska instruktorka.

Podobnie jak w przypadku wielu innych dyscyplin sportowych, także taniec na rurze wymaga przynajmniej minimum umiejętności i sprawności fizycznej oraz dobrej kondycji. - Od pierwszych zajęć uczymy panie wykonywania poszczególnych figur. Nie muszą mieć wcześniejszego przygotowania. Osobom, które wcześniej już coś ćwiczyły na siłowni czy uczęszczały na fitness, będzie łatwiej, jednak do naszego studia często przychodzą także dziewczyny, które wcześniej niczego nie ćwiczyły i teraz bardzo dobrze sobie radzą.

Tak jak w każdym sporcie występują przeciwwskazania. Tańczyć nie powinny kobiety w ciąży z powodu wysiłku fizycznego oraz osoby, którym kontuzje uniemożliwiają wykonywanie poszczególnych figur. - Poza tym, podczas treningu pole dance pracuje całe ciało. Najbardziej kształtują się mięśnie rąk, barków i pleców oraz mięśnie brzucha - co jest najważniejsze, bo pozwala wykonać wiele figur. Pole dance wysmukla i ujędrnia całe ciało, co przekłada się na zgubienie kilku kilogramów, a mięśnie kształtują się dużo szybciej niż poprzez ćwiczenie na siłowni czy przez zajęcia fitness - zapewnia Joanna Krajewska.

 - Stopnie trudności w tańcu zależą od siły mięśni i ich rozciągnięcia. Zaczynamy od poziomu początkującego, czyli pierwszego kontaktu z rurką, uczymy się podstawowych chwytów, kroków i spinów. Po około sześciu tygodniach kursantki są w stanie wchodzić na rurkę do samego sufitu. Staramy się łączyć to w spójną całość, dzięki połączeniu różnych figur, spinów i pozycji, tworząc ciekawe choreografie - dobrze się przy tym bawiąc. Później już zaczynają się trudniejsze spiny na jednej ręce oraz figury odwrócone, czyli te z głową skierowaną w dół i wtedy zaczyna się prawdziwa zabawa, bo figur jest mnóstwo i każda jest inna, więc na zajęciach pole dance nigdy nie jest nudno - zachwala instruktorka.

W bielskiej Szkole Tańca ?Cubana? trening trwa 75 min. Początek zajęć to rozgrzewka, która polega na odpowiednim przygotowaniu mięśni i ciała do wykonywania poszczególnych figur. Później jest powtórka wcześniej poznanych figur, i spinów, a następnie nauka nowych pozycji. Pod koniec zajęć poznane figury wykorzystywane są w choreografii. Na koniec jest rozciąganie i relaks dla ciała i mięśni.

Panie, które ciekawi pole dance, ale dotąd nie miały odwagi przyjść na zajęcia, mogą śmiało wziąć udział w bezpłatnym dniu otwartym bielskiego studia, który zaplanowano na 14 września. W sobotę na sali do pole dance od 11.00 ruszą warsztaty, które potrwają do 13.45. Z kolei w sali ?kameralnej? od 11.00 będzie można poćwiczyć pilates, o 12.00 wziąć udział w warsztatach pod hasłem: ?Jak poprawić sobie nastrój na jesień?, o 13.00 oddać się jodze, a o 14.00 wpaść w wir tańca brzucha.

Natasza Wysocka (Kronika Beskidzka)