Jałmużna za ciężką pracę
Przedszkole za złotówkę - taki jest cel ustawy, która weszła w życie 1 września. Problem z jej interpretacją sprawił, że publiczne przedszkola zrezygnowały z części dodatkowych zajęć. Bez pracy zostali w Bielsku-Białej ci pedagodzy, którzy uczyli m.in. rytmiki, tańca towarzyskiego i języka angielskiego.
Ustawa wprowadza opłatę w wysokości 1 zł za każdą rozpoczętą godzinę zajęć - po zakończeniu bezpłatnych pięciu godzin nauczania. Za ponadprogramowe zajęcia, takie jak rytmika, judo czy taniec towarzyski, do 31 sierpnia rodzice płacili ekstra. Np. W Bielsku-Białej lekcje tańca towarzyskiego kosztowały 14 zł miesięcznie. Dzieci pod opieką fachowca ćwiczyły cztery razy w miesiącu po pół godziny.
Minister chce dobrze?
Ustawodawca przygotował jednak niespodziankę. Zgodnie z nowymi przepisami, rodzice nie mogą już "kupować" zajęć. Placówki nie mają prawa pobierać żadnych opłat ponad ustaloną w ustawie złotówkę. - Do każdych zajęć muszę się przygotować, realizuję konkretny program. Złotówka jest jałmużną za moją pracę - mówi pani Aleksandra, nauczycielka rytmiki.
- Dla nauczycieli prowadzących zajęcia dodatkowe, to przysłowiowy gwóźdź do trumny. Mając zarejestrowaną działalność gospodarczą, prowadzili zajęcia w kilku albo kilkunastu przedszkolach. Teraz z dnia na dzień zostali bez pracy. W bielskich przedszkolach nie będzie zajęć dodatkowych we wrześniu. Pierwsze, jeżeli w ogóle ruszą, to w październiku - tłumaczy Radosław Michalak, założyciel Szkoły Tańca ?Cubana? w Bielsku-Białej.
Według Ministerstwa Edukacji Narodowej, przepisy mają wyrównać szanse wszystkich dzieci. - Na razie przedszkola same nie wiedzą, jak rozwiązać ten problem. Z obecnej interpretacji wynika, że dodatkowe zajęcia powinna prowadzić albo kadra zatrudniona w przedszkolach, albo do dodatkowych warsztatów powinien dopłacić samorząd - uważa Radosław Michalak.
Co ustawodawca miał na myśli?
Już wiadomo, że to kadra przedszkola nr 11 w Bielsku-Białej będzie prowadzić dodatkowe zajęcia. - Pracuje u nas świetnie wykwalifikowany personel, także do takich zadań jesteśmy przygotowani - przyznaje Krystyna Staszek, dyrektor placówki. W innych publicznych przedszkolach dyrektorzy czekają na wyniki pracy prawników, którzy głowią się nad interpretacją przepisów.
Janusz Kaps, wicedyrektor Miejskiego Zarządu Oświaty przyznaje, że sprawa jest skomplikowana. Pięć godzin w przedszkolach w ramach podstawy programowej finansowane jest z podatków. Za każdą kolejną godzinę rodzice mają teraz płacić złotówkę. Z wytycznych minister edukacji wynika, że rodzicom nie wolno zlecać dodatkowych warsztatów w placówkach i dokładać do nich. - Powinny wystarczyć zajęcia, które daje przedszkole - wyjaśnia Janusz Kaps.
Samorządy nie mają pieniędzy, by dopłacać do złotówki za ponadprogramowe warsztaty. Pytanie też, czy powinny, skoro judo, tańca towarzyskiego, rytmiki lub tenisa nie ma w podstawie programowej. - Minister ?zakazuje? nam użyczania placówek na zajęcia dodatkowe, o których decydują rodzice - uważa wicedyrektor MZO w Bielsku-Białej. - Prowadzimy więc prawne konsultacje, co oznaczają poszczególne zapisy ustawy, bo powstał organizacyjny pat.
Równanie w dół?
Zgodnie z aktualną interpretacją ustawy, przedszkola nie będą już mogły być pośrednikiem między rodzicami i np. nauczycielem tańca towarzyskiego. Teraz rodzice muszą sami podpisać umowę z instruktorem. Możliwe nawet, że takie warsztaty będą odbywały się po godzinach pracy placówki.
- To jest jakiś absurd. Skoro chcę płacić 15 czy 20 zł miesięcznie za lekcje języka angielskiego, to dlaczego mi się zabrania? Będę musiała wozić córkę na zajęcia, tracić dodatkowo czas, benzynę! Wcześniej wszystko miałam w przedszkolu - denerwuje się pani Joanna, mama czteroletniej Julki.
Anna Szafrańska
Komentarze 46
Oczywiście, że teraz można szukać gdzieś zajęć dodatkowych w godzinach popołudniowych, a raczej wieczornych. Odbieram dziecko przed 17stą i nie wyobrażam go sobie na angielskim np. o godzinie 17:30. Będzie zmęczone, znudzone, gdzie tu ochota do nauki nawet w formie zabawy?
Skandal. W przedszkolu jest wybór - kto chce to posyła, kto nie chce - nikt go nie zmusza.
Niby chcieli dobrze - przedszkola za złotówkę, ale wyszło jak zawsze :/

Klauzula informacyjna ›