Zgodnie z nowym harmonogramem wywozu odpadów mokrych, spółka Sita zagląda co tydzień do przydomowych kubłów, których bielszczanie nie zdążyli jeszcze zapełnić śmieciami. Tymczasem uliczne kosze na odpady pękają w szwach.

Dotychczasowe doświadczenia w realizacji nowych ?przepisów śmieciowych? w Bielsku-Białej pokazują, że worki na odpady suche zapełniane są zdecydowanie szybciej niż pojemniki (worki) na mokre. Pracownicy Sity zgodnie z harmonogramem przyjeżdżają po mokre co tydzień, aby stwierdzić, że w zasadzie nie ma czego wywozić.

Na szczęście, szefowa spółki odbierającej odpady z miasta, mimo oczywistych problemów, jest dobrej myśli. - We wrześniu powinno już być lepiej - obiecuje z uśmiechem na ustach Renata Samson (o tych deklaracjach pisaliśmy w artykule Pilne: prezydent na chorobowym).

Tekst i foto: ko