Naprawdę, idzie! Na sesji Rady Miejskiej w dniu 26 sierpnia 2013 podjęta została bardzo ważna uchwała, która jednak dotychczas jakby nie została zauważona przez media. Co to właściwie jest ten budżet obywatelski i dlaczego jest to tak ważne?

Budżet obywatelski jest w naszym mieście całkowitym novum. Zresztą, w ogóle pojęcie jest mało znane w kraju, bo podobne przepisy pojawiły się do tej pory tylko w kilku miastach Polski. W Bielsku-Bialej jakoś się to udało, chociaż nie obyło się bez tarć i kontrowersji. Początkowo prezydent Jacek Krywult nie był entuzjastą tego projektu, ale to jeden z radnych PO zaskoczył wszystkich, głosując za odrzuceniem uchwały (pisaliśmy o tym w artykule Szantaż w sali sesyjnej?).

To nie jest bajka

Co to właściwie jest ten budżet obywatelski i dlaczego jest taki ważny? Otóż jest to część budżetu naszego miasta na rok 2014, która zostanie wykorzystana w sposób zgodny z wolą mieszkańców. Brzmi to z pozoru jak idealistyczna, utopijna bajka, ale zapewniam, że to jest w 100 proc. prawda! Kwota być może nie jest oszałamiająca, bo obywatele zadecydują o wykorzystaniu 2 mln zł, co stanowi tylko kilka procent budżetu miasta, lecz nie wysokość środków jest tu najważniejsza. Liczy się głównie fakt, że to naprawdę mieszkańcy zadecydują o przeznaczeniu pieniędzy.

Każdy z nas może zaproponować swój własny projekt. Jeżeli tylko przekona do niego na samym początku 20 osób i uzyska ich podpisy, projekt przejdzie do dalszego etapu, czyli oceny komisji. Będzie ona analizować projekt wyłącznie pod względem formalnym - czy jest zgodny z prawem i w ogóle wykonalny. W komisji będzie zasiadać trzech urzędników, trzech radnych i trzech przedstawicieli mieszkańców miasta.

Bez kontroli społecznej

Następnie dojedzie do tego, co moim zdaniem jest najistotniejsze. Każdy mieszkaniec Bielska-Białej będzie miał prawo do głosowania na dowolny projekt. Otrzyma dziesięć punktów, które będą mogły być wykorzystane w dowolny sposób. Można będzie całość przeznaczyć na jeden projekt albo podzielić punkty na kilka projektów. Oczywiście, realizowane będą te, które zbiorą najwięcej punktów.

To jest właśnie sedno programu - powszechne głosowanie powinno wzbudzić zainteresowanie owocujące większą niż dotąd aktywizacją społeczeństwa. Aktualnie bowiem przeciętny bielszczanin nie bardzo interesuje się tym, co dzieje się z naszymi pieniędzmi, kiedy wpadną do miejskiej kasy. Ów brak zainteresowania sprawia, ze władza rządzi finansami bez społecznej kontroli. Skutkuje to jakże często rozrzutnością w wykorzystaniu pieniędzy wypracowanych przez podatników w pocie czoła. Przykłady takiego działania widzimy codziennie na ulicach Bielska-Białej.

Andrzej Listowski

Autor jest prywatnym przedsiębiorcą, przewodniczącym zarządu koła PO Bielsko-Biała Zachód. W przeszłości radny Rady Miejskiej Bielska-Białej.