Znów niespodzianki na pikniku
Organizatorzy bielskiego pikniku lotniczego starają się co roku wprowadzać do programu nowe atrakcje. W ub. roku podziwialiśmy w locie wielozadaniowe F-16. W tym roku zobaczymy samoloty w barwach Luftwaffe ostrzeliwane przez obronę przeciwlotniczą.
O godz. 14.00 oficjalnie rozpoczął się X Międzynarodowy Piknik Lotniczy w Bielsku-Białej. Gwiazdami dwudniowych pokazów na lotnisku w Aleksandrowicach są piloci Jurgis Kairys, Artur Kielak i Uve Zimmerman. Każdy z nich zaprezentuje oryginalny program akrobacji samolotowej. Jak zwykle, będziemy też oglądać akrobacje szybowcowe w wykonaniu pilota LOT, kpt. Jerzego Makuli.
Atrakcją tegorocznych pokazów będzie występ grup rekonstrukcyjnych. Ok. godz. 17.00 zobaczymy symulację bitwy samolotowej z II wojny światowej w wykonaniu słowackiej grupy Retro Sky Team. Grupa rekonstrukcyjna z aeroklubu w Koszycach specjalizuje się w pokazach walk powietrznych przy wykorzystaniu samolotów Zlin 226, Zlin 526, Jak-52 i An-2 w barwach Luftwaffe i lotnictwa sowieckiego. Samoloty będą ostrzeliwane przez obronę przeciwlotniczą lotniska w Aleksandrowicach.
- Naszym celem jest popularyzacja polskich skrzydeł oraz integracja mieszkańców miasta, którzy przez dwa dni mogą odpocząć, przyglądając się brawurowym pokazom asów lotnictwa oraz ich maszynom - powiedział naszemu portalowi prezes Aeroklubu Bielsko-Bialskiego Leszek Matuszek. - Co roku odwiedza nas kilkanaście tysięcy gości. Zapraszamy wszystkich chętnych!
Część pilotów - w tym m.in. mistrz Polski w akrobacji samolotowej Artur Kielak - w ub. tygodniu uczestniczyła w Air Show w Radomiu. Prezes Matuszek tłumaczy, że trudno porównywać te dwie imprezy. Radomskie pokazy odbywają się na wojskowym lotnisku utwardzonym, który posiada drogę startową o długości 2 tys. metrów (z możliwością przedłużenia o 700 m). Bilet wstępu kosztuje 40 zł. Patronem honorowym jest Prezydent RP. Podczas radomskich pokazów samoloty zużywają ok. 800 ton paliwa, a podczas bielskich - jedną tonę.
Inną atrakcją jubileuszowego pikniku w Aleksandrowicach jest śmigłowiec zwalczania okrętów podwodnych Kaman SH-2G, który aktualnie znajduje się na wyposażeniu lotnictwa Marynarki Wojennej. Bielszczanie mogą z bliska oglądać maszynę z 43. Bazy Lotnictwa Morskiego w Gdyni Babich Dołach. W ub. weekend ta sama grupa żołnierzy uczestniczyła w pokazach w Radomiu. Śmigłowce pokładowe trafiły do lotnictwa Marynarki Wojennej wraz z pozyskaniem fregat rakietowych typu Oliver Hazard Perry z USA.
- Chcemy pokazać w Bielsku-Białej nasz sprzęt i zachęcić młodych mieszkańców Podbeskidzia do służby w lotnictwie morskim - podkreśla dowódca grupy, kpt. pil. Adam Pojawa, który ma za soba służbę w polskim kontyngencie wojskowym w Afganistanie, gdzie walczył na śmigłowcach Mi-17. - Możliwość wizyty w waszym mieście jest dla nas dużą przyjemnością.
Jutro, podobnie jak przed rokiem, nad Bielskiem-Białą przelecą wojskowe samoloty wielozadaniowe F-16 (między godz. 14-16). Przeprowadzenie wszystkich zaplanowanych przedsięwzięć może zakłócić pogoda. Lotnisko w Aleksandrowicach przyjmuje tylko lekkie maszyny pasażerskie i sportowe. Posiada trzy trawiaste drogi startowe o długości 270-650 metrów z możliwością przedłużenia do 810 m.
Organizatorem X Międzynarodowego Pikniku Lotniczego w Bielsku-Białej jest Aeroklub Bielsko-Bialski. Nasz portal jest patronem medialnym imprezy. Więcej szczegółowych informacji na temat pilniku znajdziesz tutaj.
rok
Foto: Paweł Strykowski
Galeria:
Komentarze 37
I wbijcie sobie do głowy. To jest regionalny aeroklub w środku miasta a nie lotnisko wojskowe jak w Radomiu. Nie ma możliwośći niskiego latania takimi maszynami. Nigdy więc Radomia z Bielska nie zrobimi i pieniądze nie te i lokalizacja i wielkość lotniska.
A dlaczego w Radomiu i na innych pokazach bojowe myśliwce latają przy ziemi? Otóż tam jest rezerwacja przestrzeni, w której można ustalić specjalne warunki wykonywania lotów. Takie coś ma jednak mały sens na lotnisku takim, jak w Bielsku - aeroklubowym, z krotką, trawiastą drogą startową.

































Klauzula informacyjna ›