Lokatorzy budynku przy ul. Partyzantów, którzy ponieśli wydatki na remont pomieszczeń mogą wystąpić do Ratusza o odszkodowanie. - Wnioski zostaną rozpatrzone - zadeklarował wiceprezydent Waldemar Jędrusiński na dzisiejszej sesji bielskiej Rady Miejskiej.

Sprawa stała się głośna po niedawnej publikacji materiału filmowego przez jedną z bielskich telewizji internetowych. Budynek po Szkole Podstawowej nr 5 zaadaptowany został przez miasto do celów mieszkalnych. Inwestycja kosztowała budżet miejski ponad 4,5 mln zł. Dom oddano do użytku w stanie deweloperskim, co oznacza, że osoby, którym przydzielono lokale poniosły poważne wydatki na remont pomieszczeń.

W krótkim czasie okazało się jednak, że gmach jest zawilgocony, a na ścianach pojawił się grzyb. Na dzisiejszej sesji Rady Miejskiej do problemu powrócił radny Grzegorz Puda, który zapytał prezydenta miasta, czy koszty remontu zostaną najemcom zwrócone i kto odpowiadał za nadzór budowlany nad tą inwestycją komunalną. Zdaniem radnego, część gmachu - od piwnic do parteru - nie nadaje się do użytkowania.

 - Fakt, że wystąpiły problemy z zawilgoceniem części pomieszczeń - przyznał wiceprezydent Jędrusiński, który podkreślił, że zgodę na zasiedlenie budynku wydał sanepid. Urzędnik obiecał radnemu, że szczegółową odpowiedź na pytania otrzyma na piśmie. Zadeklarował też, że wnioski lokatorów o odszkodowania ?będą rozpatrzone?, jeśli wpłyną do Ratusza.

rok