Prezes Podbeskidzia do dymisji?
Ostatnie wyniki piłkarzy Podbeskidzia nie napawają optymizmem. W klubie wciąż brakuje napastnika z prawdziwego zdarzenia. Problem jest również z bramkarzami. Tymczasem prezes Wojciech Borecki przebywa na urlopie.
Prezes "Górali" od ub. tygodnia przebywa w swoich rodzinnych stronach na Podlasiu. - Wykorzystuję ostatnie dni urlopu w trakcie przerwy na mecze reprezentacji - tłumaczy Wojciech Borecki. W piątek w rozmowie z naszym portalem prezes ekstraklasowego klubu deklarował, że już w sobotę pojawi się już na trybunach stadionu w Bydgoszczy i będzie oglądał spotkanie Zawiszy z Podbeskidziem. Nic takiego nie miało jednak miejsca.
Według nieoficjalnych informacji, z początkiem tygodnia może dojść do dymisji Boreckiego ze stanowiska prezesa spółki akcyjnej TS Podbeskidzie. Kością niezgody miała być rozbieżność zdań w sprawie pozostawienia na stanowisku szkoleniowca Czesława Michniewicza. Dymisji trenera po słabym początku sezonu miał domagać się główny akcjonariusz klubu. Przypomnijmy, że do zmian na ławce trenerskiej doszło m.in. w Zagłębiu Lubin i Koronie Kielce. Te drużyny równie słabo rozpoczęły rozgrywki ekstraklasy.
Prezes Borecki stanowczo dementuje spekulacje o swojej dymisji. - W poniedziałek wracam do Bielska-Białej i normalnie pracuję. Nie wiem skąd pojawiają się takie informacje - powiedział nam w piątek. Sternik Podbeskidzia przyznaje również, że trener Michniewicz nie musi obawiać się o swoje stanowisko i ma jego pełne zaufanie.
bak
Komentarze 16
Piłka nożna to biznes, a nie amatorstwo. Może czasem warto kogoś posłuchać.
To nie kibice odwołali pana Okrzesika, ba, dla wielu to było zaskoczenie. Widocznie wielu sie wydawało że jeśli Pan Okrzesik moze to kazdy polityk, urzędnik, biznesmen też może.... efekty widać!
Podbeskidzie, powinno natychmiast zainwestowac w kapitał ludzki. Prezes nie jest alfą i omegą, on sam sponsorów nie załatwi, on sam nie wyszuka zawodników dla klubu o odpowiednich umiejętnościach. To muszą robic ludzie przydzieleni do odpowiednich działów, ale nie za darmo i nie jedna czy dwie osoby. A jeśli do tego dochodzą jeszcze zapędy nie wiem dyktatorskie czy brak dyplomacji, to katastrofa zagwarantowana. Byc może talent pana Boreckiego, wystarczył na prowadzenie klubu na zapleczu ekstraklasy, być może talentu wystarczyło aby wydobyć klub ze strefy spadkowej i to na tyle. Jednak jak znam życie akcjonariusz nie ma odpowiedniego kandydata na stanowisko prezesa. To trudny zawód. Trzeba umieć gadać ze sponsorami, z menadzerami, a jednocześnie nie dac sie oszukac i sprowokować żeby nie przepłacac słabych zawodników aby nie popaść w długi.
Natomiast większościowy akcjonariusz musi sie zastanowić, czy Podbeskidzie, ma pieniądze na innego szkoleniowca? Jak wiadomo klub wymiękał z trenerami już w zeszłym sezonie kiedy ci podawali swoje stawki za pracę w Bielsku-Białej.
Zachowanie trenera w Bydgoszczy daje dużo do myślenia. Ale jak mówię skoro sztab szkoleniowy Michniewicz-Kłusek-Świderski jednak się sprawdził i osiągnął wiosną sukces to czemu trenerzy stawiają warunki pracodawcy odnoście ustalania składu pracowników klubu?
Czy posunięcie Pana Michniewicza było dobre i czy trener może obiecać, że piłkarze TSP, wskoczą na wysoki poziom miedzy kolejką 6-18, bo jak znam zycie, kolejki 19-21 beda grane resztami sił i woli walki zeby nie paść przed publicznością w pierwszych dniach grudnia bieżacego roku?

Klauzula informacyjna ›