Jest najbardziej utytułowanym polskim sportowcem. Tylko w tym roku wywalczył tytuł mistrza świata i dwukrotnie stawał na najwyższym podium mistrzostw Europy. Mimo wielkich sukcesów, Sebastiana Kawy nie doceniają nawet lokalne władze.

Złoty medal zdobyty w lipcu w Ostrowie Wielkopolskim był piętnastym w mistrzostwach Europy, świata bądź igrzyskach lotniczych wywalczonym przez Sebastiana Kawę. W styczniu tego roku szybownik zdobył mistrzostwo świata w klasie standard w Argentynie. Pod koniec czerwca zawodnik Aeroklubu Bielsko-Bialskiego triumfował we Francji.

Sukces potrzebuje pieniędzy

Dla bielszczanina każdy wypad na zawody tej rangi, to spory problem organizacyjny, ale przede wszystkim finansowy. - Do zawodów w Argentynie musiałem z własnej kieszeni dopłacić pięć tysięcy złotych. W rolę pomocnika wcielił się mój ojciec, który do Ameryki Południowej udał się na własny koszt. Trudno w ten sposób rywalizować z najlepszymi na świecie - mówi rozżalony Sebastian Kawa.

Podobnie było w przypadku wyprawy na mistrzostwa Europy we Francji. - Związek przeznaczył na nasze miesięczne utrzymanie kwotę dwóch tysięcy złotych. Więcej pieniędzy dał sobie kierownik wyprawy na hotel podczas zawodów w Ostrowie - dodaje bielski szybownik.

Problemem jest także sprzęt, a właściwie jego brak. - Nie mamy możliwości treningu na danej maszynie przed startem w zawodach. Wielokrotnie zdarzało się, że przed imprezą z własnej kieszeni musiałem dokonywać naprawy szybowca, bowiem został mi on dostarczony z uszkodzeniami - żali się nasz mistrz pilotażu, który jest absolwentem Akademii Medycznej, lecz z powodu napiętego grafiku startów nie jest w stanie wykonywać swojego zawodu.

Stypendia dla wybranych

Ale Sebastian Kawa może liczyć na stypendium sportowe z bielskiej gminy. - W tym roku z miasta otrzymuję kwotę 1500 złotych miesięcznie. To wzrost w porównaniu z ub. rokiem o 500 zł - mówi nasz rozmówca, który liczy, że być może o sukcesach Polaków na niedawnych mistrzostwach Europy w Ostrowie Wielkopolskim przypomni sobie wreszcie Ministerstwo Sportu i Turystyki.

Podczas ostatniej przed wakacjami sesji, Rada Miejska Bielska-Białej przyjęła uchwałę przewidującą przekazanie dodatkowo kwoty 500 tys. zł na stypendia dla najbardziej uzdolnionych bielskich sportowców. - O ich ostatecznym podziale zadecydują służby podległe prezydentowi miasta - tłumaczył w czerwcu naszemu portalowi Tomasz Ficoń, rzecznik Ratusza.

Niestety, do dziś nie otrzymaliśmy od rzecznika odpowiedzi na pytanie, gdzie konkretnie ulokowano wspomniane środki. Po ostatnich ruchach transferowych w klubie bielskich siatkarzy można się domyślać, iż duża część pieniędzy przeznaczonych na stypendia znalazła się w dyspozycji działaczy BBTS.

Bartłomiej Kawalec